Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dolina Bystrzycy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dolina Bystrzycy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 lipca 2026

Kajakiem po Bystrzycy

Odcinek Bystrzycy zaczynający się w Kątach Wrocławskich (za cmentarzem) i kończący w miejscowości Skałka, to około 10 kilometrów rzeki o wybitnie zwałkowym charakterze, na którego pokonanie trzeba liczyć minimum 3 godziny ciągłej walki z przeszkodami. Trasa od samego początku weryfikuje przygotowanie i nastawienie, nie dając miejsca na spokojne, rekreacyjne rozgrzewanie się na otwartej wodzie. 

Choć powszechnie uważa się Bystrzycę za jedną z trudniejszych rzek nizinnych i nazywa „polską Amazonką”, poziom trudności to kwestia indywidualna - dla jednych pokonanie tylu przeszkód w gęstwinie będzie trudem, dla innych czystą rutyną i „bułką z masłem”. Faktem jest jednak, że rzeka wymaga już jakiegoś doświadczenia w manewrowaniu kajakiem. Na całym dystansie znajduje się kilkadziesiąt drzew powalonych w poprzek koryta, a zatory wymagają stałej czujności - przeciskania się pod konarami, brania rozpędu na pnie, a przy niskich stanach wody również walki ze zdradliwymi mieliznami, które potrafią skutecznie unieruchomić kajak. Można tu oczywiście forsować "przenoski" wodą, ale to raczej zabawa dla bardziej doświadczonych amatorów kajakarstwa. 



Krajobraz jest przy tym mocno zróżnicowany, bo kameralne, gęsto zalesione odcinki z wysokimi, podmywanymi brzegami i zwaliskami, przeplatają się z bardziej otwartymi fragmentami, gdzie rzeka płynie wśród wysokich traw i szuwarów. Stawka na tym dystansie rozciąga się niemal natychmiast, a na jakikolwiek oddech nie ma co liczyć zbyt wcześnie - kilkadziesiąt metrów bez drzew i mielizny, to tutaj bardzo długa przerwa na odpoczynek, a takie luźniejsze miejsca znajdują się dopiero na wysokości Małkowic, czyli pod sam koniec tego etapu. 

Pomimo iż Bystrzyca nie należy do najczystszych rzek, a dystans 10 kilometrów może wydać się wielu osobom zbyt krótki na papierze, to jej autentycznie dziki charakter oraz nagromadzenie przeszkód, czynią z niej wyzwanie, które bez wątpienia warto podjąć.




Zdjęcia nie oddają właściwego charakteru rzeki, bo robione w bezpiecznych okolicznościach.


czwartek, 26 marca 2026

Jest taka ścieżka

Jest taka pętla w Dolinie Bystrzycy, za parkiem miejskim. Około pięciu kilometrów, start i meta w tym samym miejscu, przy jednym parkingu. Trasa znana na pamięć, bez kombinowania, bez błądzenia. Wchodzi się w las i po chwili wszystko układa się samo, kolejne zakręty nie wymagają decyzji, tylko idzie się dalej, dokładnie tak jak zawsze.


Nie chodzi się tam wszędzie. Część odnóg jest z góry skreślona. Wystarczyło tylko spojrzeć, żeby wiedzieć, że nic tam nie ma. Zwykłe haszczowiska nad rzeką, gęste, wilgotne, bez sensu, jeśli nie ma konkretnego powodu. Nie każde miejsce musi być sprawdzone.

Na tej trasie jest jednak jedna ścieżka, która nie daje spokoju. Nie dlatego, że czymś przyciąga. Właśnie przeciwnie - wygląda jak skrót. A skróty w takich miejscach zazwyczaj prowadzą donikąd, kończą się przedzieraniem przez zarośla i stratą czasu. Ślad, który ktoś kiedyś zostawił, a potem przestał być używany, bo nie było ku temu powodu.
I dokładnie tak jest traktowana. Omijana bez zatrzymywania się, bez potrzeby sprawdzania. Tylko że z tą ścieżką wiąże się jedna rzecz.
Niegdyś chodził tamtędy ksiądz po kolędzie. Na skróty.

Można sobie wyobrazić człowieka przedzierającego się przez krzaki, szukającego drogi, kogoś w sutannie, idącego pewnie przez coś, co wygląda jak ślepa odnoga w chaszczach nad rzeką. To się nie zgadza ani z terenem, ani z tym, jak takie miejsca działają. I przez to obraz wraca. Zostaje gdzieś z tyłu głowy, pojawia się przy każdym przejściu obok, choć nie zatrzymuje na tyle, żeby skręcić.
I na razie tak zostaje.

Nie każdą ścieżkę trzeba sprawdzić. Nie każdą ciekawość trzeba zamykać. Czasem lepiej zostawić coś niedopowiedzianego, zamiast rozdeptać to jednym wejściem i zapomnieć, że w ogóle było.

czwartek, 6 lipca 2023

Pomysł na dzień poza domem

Aktywnie spędzony wolny dzień, to dla wielu lekarstwo. Odskocznia od problemów lub monotonii dnia codziennego. Ci z Was, którzy nie lubią siedzieć w domu, a ruszenie tyłka z przysłowiowej kanapy jest niezbędne do podtrzymania kondycji psycho-fizycznej, powinni zapoznać się z naszą propozycją.


Trasa ma około 32km i może dla wielu wydawać się nieco przydługa, ale na dystansie całego dnia i napotykanych "atrakcji", jest bardzo miłym i przystępnym sposobem do spędzenia czasu poza domem.

piątek, 28 kwietnia 2023

Meandry Bystrzycy

Park Krajobrazowy Doliny Bystrzycy to dość częsty temat naszych wpisów, po części dlatego że leży w naszym bliskim sąsiedztwie. Ale również i przede wszystkim dlatego, że wyróżnia go panujący w nim specyficzny klimat.
Nadleśnictwo Miękinia we współpracy z Gminą Kąty Wrocławskie, zagospodarowały te tereny, tworząc infrastrukturę dla rowerzystów, biegaczy i spacerowiczów. Wśród wielu rozlewisk, sąsiadujących z korytem rzeki, powstały ścieżki rowerowe, edukacyjne i tereny rekreacyjne. Wisienką na torcie jest to, że otaczająca przyroda sprawia momentami wrażenie prastarego lasu z powalonymi ciężarem czasu, próchniejącymi drzewami.







Obraz ze zdjęć jest inny od powyższego opisu, ale dlatego, że te tereny są bardzo zróżnicowane. Można tu napotkać przeszkody w postaci wody, zalewającej szutrową drogę, czy błotniste ścieżki prowadzące skrajem lasu. Nie trudno tu zatem o element "przygody", dodatkowo urozmaicający pobyt.

Jeżeli macie stosunkowo niedaleko, a brakuje Wam pomysłu na sobotnią wycieczkę rowerową czy niedzielny spacer, to "Dolina Bystrzycy" jest tym miejscem, gdzie znajdziecie względny spokój i przestrzeń dla siebie, by aktywnie odpocząć i się zrelaksować.


Ps: nie znajdziecie na terenie Parku, ani budki z piwem, ani fast food'u z hamburgerami, więc warto zaopatrzyć się we własny prowiant, czy kawę w termosie przed planowaną wycieczką.

czwartek, 11 listopada 2021

Rewitalizacja w Dolinie Bystrzycy

Ponad półtora roku temu, trochę przy okazji i krótko w kilku zdaniach, wspomnieliśmy Wam o pracach w obszarze leśnym Doliny Bystrzycy. 


Wtedy nie wiedzieliśmy co tam się dzieje i dlaczego. Po panującym krajobrazie, ciężko było się zorientować w jakim kierunku to zmierza. Wtedy wyglądało to bardziej na niszczenie przyrody, niż jej naprawę. Większość ścieżek była rozjeżdżona, drzewa wykarczowane, a dookoła zalegała nawieziona ziemia całymi tonami. Po jakimś czasie pojawiła się tam tablica:


Można było się spodziewać, że w niedalekiej przyszłości powstanie bardzo przyjemny teren rekreacyjny. Od tamtej pory do dzisiaj, minęło pół roku. Na poniższych zdjęciach pokazujemy, co się zmieniło i to, że prace na tym terenie jeszcze potrwają.






wtorek, 5 października 2021

Dzika róża i nie tylko

Przy pięknej słonecznej pogodzie, przespacerowaliśmy się po Parku Krajobrazowym Doliny Bystrzycy. To był jeden z tych dni, w którym wypuściliśmy się do lasu bez konkretnego celu. Ot tak, po prostu, by sobie pochodzić.


Na odcinku od Kamionnej do autostrady A4, tereny nadrzeczne są wyjątkowo nieprzyjazne, odludne, często podmokłe i zamieszkiwane przez dziką zwierzynę. Do tego, stoi tam bardzo wiele drzew głogu, krzewów dzikiej róży, a nawet śliwek mirabelek. Z tego powodu, jest to mało przyjazne miejsce, choć dla zbieraczy owoców lasu, to miejsce bardzo bogate w zasoby.

Początek października właściwie bez względu na miejsce, jest miesiącem obfitującym w leśne owoce i stąd nasz dzisiejszy wpis. Tak jak w naszym przypadku, wystarczy wyjść do lasu i ...
... winko niemal gotowe ;)


sobota, 25 września 2021

Raport grzybowy - W dolinach coś drgnęło

Grzyby, a zwłaszcza opieńki zaczynają schodzić z gór. Znaleźliśmy ich niewielkie ilości w lesie pod Grochotowem. Nadal jest tam zbyt sucho dla innych grzybów, więc trudno o maślaki czy podgrzybki.


W tej misce powyżej znalazło się około 1,5kg czystych grzybów. Na 3h chodzenia po lesie, to jednak za mało, by mówić o wysypie. 
Mamy też przecieki, że opieńki pokazały się w podkąteckich dorzeczach Strzegomki i Bystrzycy, choć tam na razie w śladowych ilościach. Jest to jednak sygnał, że z dnia na dzień sytuacja może się poprawiać i tam, też niedługo pojawi się wysyp.

Nadal jednak prym wiodą góry. Na wysokości od 600 do 800m.n.p.m opieniek jest ogrom. Przykładem może tu być otulina Karkonoskiego Parku Narodowego, gdzie ilości tych grzybów idą w setki kilogramów na niewielkich przestrzeniach. Nie ma nawet potrzeby schodzić ze szlaków, bo młode piękne osobniki są na wyciągnięcie ręki.


Podejrzewamy, że miejsc tak obfitujących w opieńki na Dolnym Śląsku jest bardzo wiele, bo i gór nam nie brakuje. Dlatego wszystkim miłośnikom tych "blaszaków" sugerujemy obierać właśnie kierunek sudecki.

poniedziałek, 22 lutego 2021

Pierwsze symptomy

Przedwczoraj pokazaliśmy, jak wyglądają rozlewiska Bystrzycy po dwutygodniowych mrozach. Dzisiaj poszliśmy za ciosem w poszukiwaniu pierwszych oznak wiosny. 
Ścieżki leśne i polne zgodnie z naszymi podejrzeniami, były pełne błota i utrudniające spacer, ale ...



... pomimo tego, na miesiąc przed astronomiczną wiosną, dało się poczuć świeżość i tendencje przyrody do pozimowego przebudzenia.
Znaleźliśmy pierwsze, niewinnie jeszcze, ale powoli już pączkujące krzewy.



A na koniec naszej przechadzki, natrafiliśmy na pojawiające się przebiśniegi!!





sobota, 20 lutego 2021

Pozimowe roztopy

Zamilknęliśmy przez ostatnie dwa tygodnie, zdominowani utrzymującym się mrozem, wiatrem i zamieciami. W ostatnich dniach nie było nam po drodze górskimi szlakami, leśnymi ścieżkami, czy odkrywaniem nieznanego i okoliczności przyrody. Skupiliśmy się jedynie na aktywności sprowadzającej się do codziennego szybkiego marszu godzinnego. Tyle czasu wystarczało do tego, by się rozgrzać, zmęczyć i w ostateczności trochę zmarznąć.

Ale po dzisiejszym dniu, mamy nadzieję złapać wiatr w żagle i naładować akumulatory na ostatni miesiąc zimy. Nie zapominamy o przygotowaniach do sezonu ogrodniczego i czynimy drobne postępy w tym kierunku. Będziemy niebawem pisać o pierwszych pracach.







Tak wygląda obraz bystrzyckich rozlewisk po zimie. A jutro ruszamy na pierwszy w tym roku rowerowy trip po naszej gminie.

wtorek, 2 lutego 2021

"Super zima" trzyma!

Przy tak pięknej, mroźnej pogodzie grzechem jest nie zrobić kilku fotek, które choć trochę oddają  panujący klimat.








sobota, 16 stycznia 2021

Migawka z lasu

O rozlewiskach Bystrzycy pisaliśmy niejednokrotnie, ale w zimowej odsłonie prezentujemy pierwszy raz. Mroźny słoneczny poranek prosił się sam o kilka urokliwych fotek, które wrzucamy poniżej.

niedziela, 16 sierpnia 2020

U źródeł Czarnej Wody

Czarna Woda, rzeczka mająca swoje ujście w Gminie Kąty Wrocławskie, w odległości około 300m od drogi A4. Po 43,82km wpada do rzeki Bystrzycy.
Spacerując po Parku Krajobrazowym Doliny Bystrzycy, często nie zwracaliśmy wogóle uwagi na tę rzekę. Może przez to, że nie ma w niej nic szczególnego, poza samym ujściem, które tworzy charakterystyczne skrzyżowanie cieków wodnych. 
W końcu zainteresowaliśmy się, którędy prowadzi jej koryto i skąd wypływa. Wędrując palcem po mapie, doszliśmy do samego źródła i postanowiliśmy zobaczyć na własne oczy, gdzie zaczyna swój bieg.


Najszybciej można do tego miejsca dotrzeć wyruszając żółtym szlakiem od Przełęczy Tąpadła w kierunku Szczytnej. Po przejściu około 3,5km należy zejść ze szlaku w niewielką dolinkę, a tam na jej dnie znajduje się strumyk. Idąc w górę łatwo dostrzec miejsce, z którego wypływa woda.

Zaspokoiliśmy swoją ciekawość i poznaliśmy początek kolejnej rzeki, która w jakiś sposób stała się nam bliższa.

Gdybyście kiedyś chcieli się wybrać do jej źródeł, to miejsce jest oznaczone na wielu mapach w internecie i aplikacjach mobilnych. Cała wędrówka z parkingu na Przełęczy Tąpadła i z powrotem zajmuje do dwóch godzin i prowadzi zdecydowanie rzadziej uczęszczanym szlakiem, od innych w Masywie Ślęży.

niedziela, 1 marca 2020

W Dolinie Bystrzycy

Z okazji 1 marca, czyli tak na prawdę bez żadnej okazji - bo nam nie potrzebna - wybraliśmy się powłóczyć po sąsiedzku i poobserwować zmiany zachodzące w pobliskich nam lasach, a dokładnie wśród rzecznych rozlewisk.


Ostatnio pisaliśmy o nadchodzącej wiośnie i o jej pierwszych oznakach. Pomimo tego, że nadal mamy astronomiczną zimę, to przyroda wyraźnie odsyła ją do lamusa, a sfotografowane przez nas puszczające pierwsze pędy krzaki, są najlepszym na to dowodem.


Las się przebudza, kończąc zimowy sen. A leśnicy z Nadleśnictwa w Miękini, kończą powoli prace związane z regulacją drzewostanu.



Do niedawna, raziłyby nas składowane przy drodze, ścięte drzewa. Ale po ostatniej wizycie w Leśnictwie Biały Kamień, mamy na to nieco inne spojrzenie. Nie traktujemy tego jako zło konieczne, tylko jako konieczność, by las mógł nadal odpowiednio funkcjonować.