Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kąty Wrocławskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kąty Wrocławskie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 listopada 2023

Komunikat!

 Są jeszcze młode opieńki w lesie!

(Kąty Wrocławskie-Stoszyce nad rzeką Strzegomką)


czwartek, 11 listopada 2021

Rewitalizacja w Dolinie Bystrzycy

Ponad półtora roku temu, trochę przy okazji i krótko w kilku zdaniach, wspomnieliśmy Wam o pracach w obszarze leśnym Doliny Bystrzycy. 


Wtedy nie wiedzieliśmy co tam się dzieje i dlaczego. Po panującym krajobrazie, ciężko było się zorientować w jakim kierunku to zmierza. Wtedy wyglądało to bardziej na niszczenie przyrody, niż jej naprawę. Większość ścieżek była rozjeżdżona, drzewa wykarczowane, a dookoła zalegała nawieziona ziemia całymi tonami. Po jakimś czasie pojawiła się tam tablica:


Można było się spodziewać, że w niedalekiej przyszłości powstanie bardzo przyjemny teren rekreacyjny. Od tamtej pory do dzisiaj, minęło pół roku. Na poniższych zdjęciach pokazujemy, co się zmieniło i to, że prace na tym terenie jeszcze potrwają.






sobota, 25 września 2021

Raport grzybowy - W dolinach coś drgnęło

Grzyby, a zwłaszcza opieńki zaczynają schodzić z gór. Znaleźliśmy ich niewielkie ilości w lesie pod Grochotowem. Nadal jest tam zbyt sucho dla innych grzybów, więc trudno o maślaki czy podgrzybki.


W tej misce powyżej znalazło się około 1,5kg czystych grzybów. Na 3h chodzenia po lesie, to jednak za mało, by mówić o wysypie. 
Mamy też przecieki, że opieńki pokazały się w podkąteckich dorzeczach Strzegomki i Bystrzycy, choć tam na razie w śladowych ilościach. Jest to jednak sygnał, że z dnia na dzień sytuacja może się poprawiać i tam, też niedługo pojawi się wysyp.

Nadal jednak prym wiodą góry. Na wysokości od 600 do 800m.n.p.m opieniek jest ogrom. Przykładem może tu być otulina Karkonoskiego Parku Narodowego, gdzie ilości tych grzybów idą w setki kilogramów na niewielkich przestrzeniach. Nie ma nawet potrzeby schodzić ze szlaków, bo młode piękne osobniki są na wyciągnięcie ręki.


Podejrzewamy, że miejsc tak obfitujących w opieńki na Dolnym Śląsku jest bardzo wiele, bo i gór nam nie brakuje. Dlatego wszystkim miłośnikom tych "blaszaków" sugerujemy obierać właśnie kierunek sudecki.

poniedziałek, 22 lutego 2021

Pierwsze symptomy

Przedwczoraj pokazaliśmy, jak wyglądają rozlewiska Bystrzycy po dwutygodniowych mrozach. Dzisiaj poszliśmy za ciosem w poszukiwaniu pierwszych oznak wiosny. 
Ścieżki leśne i polne zgodnie z naszymi podejrzeniami, były pełne błota i utrudniające spacer, ale ...



... pomimo tego, na miesiąc przed astronomiczną wiosną, dało się poczuć świeżość i tendencje przyrody do pozimowego przebudzenia.
Znaleźliśmy pierwsze, niewinnie jeszcze, ale powoli już pączkujące krzewy.



A na koniec naszej przechadzki, natrafiliśmy na pojawiające się przebiśniegi!!





sobota, 20 lutego 2021

Pozimowe roztopy

Zamilknęliśmy przez ostatnie dwa tygodnie, zdominowani utrzymującym się mrozem, wiatrem i zamieciami. W ostatnich dniach nie było nam po drodze górskimi szlakami, leśnymi ścieżkami, czy odkrywaniem nieznanego i okoliczności przyrody. Skupiliśmy się jedynie na aktywności sprowadzającej się do codziennego szybkiego marszu godzinnego. Tyle czasu wystarczało do tego, by się rozgrzać, zmęczyć i w ostateczności trochę zmarznąć.

Ale po dzisiejszym dniu, mamy nadzieję złapać wiatr w żagle i naładować akumulatory na ostatni miesiąc zimy. Nie zapominamy o przygotowaniach do sezonu ogrodniczego i czynimy drobne postępy w tym kierunku. Będziemy niebawem pisać o pierwszych pracach.







Tak wygląda obraz bystrzyckich rozlewisk po zimie. A jutro ruszamy na pierwszy w tym roku rowerowy trip po naszej gminie.

wtorek, 2 lutego 2021

"Super zima" trzyma!

Przy tak pięknej, mroźnej pogodzie grzechem jest nie zrobić kilku fotek, które choć trochę oddają  panujący klimat.








sobota, 16 stycznia 2021

Migawka z lasu

O rozlewiskach Bystrzycy pisaliśmy niejednokrotnie, ale w zimowej odsłonie prezentujemy pierwszy raz. Mroźny słoneczny poranek prosił się sam o kilka urokliwych fotek, które wrzucamy poniżej.

wtorek, 13 października 2020

Kąteckie łęgi

 W ostatnich dniach, pisaliśmy Wam o najbrzydszym lesie. O tym, że paskudny, zachwaszczony i że właściwie brzydszego nie znamy.

Ale jest w nim...

... grzybnia opieniek, rozciągająca się na niemal całej długości jego obszaru. 

Większe ilości grzybów będą, najprawdopodobniej od przyszłego weekendu, nie do wyzbierania. Dla każdego z pewnością wystarczy. Ale trzeba się nastawić na chaszczowanie wśród jeżyn i pokrzyw, co nie jest z pewnością przyjemne.

piątek, 9 października 2020

Najbrzydszy las to ...

... ten porastający koryto rzeki Strzegomki pod Kątami Wrocławskimi.
Jedno trzeba mu oddać. W żadnym innym nam znanym, nie ma tylu chwastów, jeżyn, pokrzyw, a do tego pajęczyn i smrodu z rzeki. Jakość jej wody pozostawia wiele do życzenia. 


Wybraliśmy się tam przed laty na krótki spacer i niestety ... 

sobota, 13 czerwca 2020

Wieczorową porą

Dzisiaj napiszemy o naszej zwyczajowej pętelce, którą przespacerowaliśmy wczoraj ze względu na pogodę, dopiero po 20:00. Latem tylko takie (o zachodzie) preferujemy.


Intensywnie wtedy pachną łąki, kwiaty dzikich bzów i lasy. Dopiero wieczorową porą,  po upalnym dniu, wszystko "zaczyna żyć". Dla wielu z Was to żadna nowość, ale może tym wpisem uda nam się zachęcić kogoś do takiego wieczornego spaceru.




Jutro akurat jesteśmy na tzw. wyjeździe, ale w niedzielę znowu to powtórzymy ;)

niedziela, 17 maja 2020

Pętla Kątecka

Od dłuższego czasu po głowie chodził nam pomysł, żeby objechać na rowerach nasze miasteczko. Zwyczajowo kończyło się na tym, że każda przez nas taka wytyczona trasa wynosiła za dużo kilometrów. To odsuwało realizację tego pomysłu na dalszy plan.

Teraz zrozumieliśmy, że dystans do 100km, nie może stanowić dla nas bariery. Skoro chcemy przejechać Wschodnią Ścianę, to czas najwyższy na dłuższe i nieco bardziej wymagające próby.



Pętlę zaczęliśmy w Sadowicach Wrocławskich i tam też ją kończyliśmy. Dystans na samej pętli wyniósł 75km. Zrezygnowaliśmy ze wschodnich terenów naszej gminy, ze względu na zaludnienie i gęstszą zabudowę. Woleliśmy pojechać małymi, spokojniejszymi wsiami, gdzie życie biegnie wolniejszym tempem.


Gmina Kątecka i sąsiednie rejony mają wiele znanych i atrakcyjnych miejsc, takich jak Zalew Mietkowski, czy Dolina Bystrzycy. Ale są także miejsca, o których nie jest głośno, a przez to nie są powszechnie znane. 
Na trasie przejazdu mijaliśmy stadninę koni w Sadkówku oraz kolejną w Krzyżowicach, mieszczącą się przy tamtejszej Szkole Rolniczej. Wielokrotnie przecinaliśmy aktualnie remontowaną linię kolejową z Wrocławia do Sobótki, a dalej do Świdnicy, przy której stoją popadające w ruinę bardzo ciekawe budynki stacji kolejowych. W Olbrachtowicach nie ma asfaltu, ale jest zachowana w bardzo dobrym stanie sieć brukowanych dróg, przez co oddaje charakter wsi sprzed stu lat. Z kolei w Czereńczycach warto zatrzymać się przy kompleksie pałacowym. A między Maniowem Wielkim, a Proszkowicami zainteresować się ciekawie wyglądającą inwestycją, przypominającą park dla moto-crossu.

My, tym razem, skupiliśmy się na ciągłej jeździe i wyrabianiu kondycji, ale przeznaczając cały dzień na taką wycieczkę rowerową, można pozaglądać do wielu starych pałacyków, dworów, cmentarzy, ruin młynów, czy odwiedzić pozostałości po XIII wiecznych grodziskach.


sobota, 25 kwietnia 2020

Przykre oblicze kąteckiej gminy

Przedstawiamy bezmyślne działania kąteckiego buractwa, które w odpowiedni dla siebie sposób gospodaruje odpadami, zmieniając przy tym najbliższy nam krajobraz i wystawiając jednocześnie haniebną wizytówkę nam wszystkim - mieszkańcom.

wtorek, 24 marca 2020

Kąteckie półobejście

W ramach zrzucania zimowego balastu, wybraliśmy się na pieszą wycieczkę, po okolicznych wsiach i zakątkach naszej Gminy.

Pokażemy Wam, jak pięknie zaczyna przedzierać się wiosna i nieśmiało zielenieje las.

poniedziałek, 10 lutego 2020

Kreci przesąd

Wśród wielu pośród nas istnieje przesąd, który mówi o tym, że jak krety ryją swoje kopce, to zimy nie będzie. Co prawda mamy jej drugą połowę  i zostało jej jeszcze ponad miesiąc - tej astronomicznej i kalendarzowej - ale przyroda lubi zaskakiwać, więc można już zauważyć oznaki wczesnego przedwiośnia.


Zdjęcie pochodzi z kąteckiego parku i to kolejny znak, który pozwala myśleć, że zima będzie łagodna lub nie będzie jej już wcale. Najbliższe tygodnie pokażą, czy przesąd sprawdzi się tym razem ;)


niedziela, 26 stycznia 2020

Kąteckie oblicze zimy

W ostatnich latach śnieg na nizinnym terenie jest towarem deficytowym. Zdarzało się, że pojawiał się do kilku dni na przełomie miesięcy stycznia i lutego.
W tym roku wygląda na to, że i tego terminu biały puch nie dotrzyma. Prognozy są zaskakująco wiosenne, bo w następnych tygodniach temperatura ma być dodatnia, w okolicach 5 stopni na plusie, a nawet wyższych.
Nie pozostaje zatem nic innego, jak pogodzić się z poniższymi obrazami, a śniegu szukać powyżej 1000m.n.p.m.

Ps: Kolejną ciekawostką, są znalezione dzisiaj nieznane nam grzyby, które w obecnym klimacie przestają powoli być czymś wyjątkowym.

czwartek, 22 sierpnia 2019

Kątecka wytrzymałościówka

Dzisiaj w ramach przygotowań do Kąteckiej Wytrzymałościówki, część Leśnej Szeptuchy podjęła próbę generalną. Ta druga, delikatniejsza - musiała niestety pracować.
Tytułowe wyzwanie, to rowerowe kryterium na dystansie czasowym 24 godzin. Wygrywa ten, kto w założonym czasie pokona jak najwięcej kilometrów. Impreza organizowana jest przez miasto kilka razy do roku.

Plan zakładał rozpoznanie kondycyjne i dostosowanie optymalnej prędkości do pokonania dystansu, którego do tej pory nie mieliśmy okazji przejechać.
Powodów do dumy nie mamy, bo raptem raz czy dwa przemierzyliśmy ponad 50km. W trakcie próby, miała pęknąć granica 100km. Do sprawdzenia było też, w jakim czasie uda się to osiągnąć. 
Z racji tego, że nigdy nie podejmowaliśmy tego typu wyzwań, to zakładaliśmy że w trakcie dzisiejszej próby uda się wyłapać popełniane błędy, by w przyszłości je wyeliminować.




Na powyższych trasówkach jest "czysty" czas jazdy. Ogólnie zajęło to 7 godzin.


Niestety po dzisiejszej próbie okazało się, że nie będziemy mieli możliwości podjęcia oficjalnego wyzwania :(
Lecz na pewno warto było poczynić przygotowania, bo może być to dla nas przydatne na kolejnej Kąteckiej Wytrzymałościówce.

niedziela, 2 grudnia 2018

Grudniowy spacerek

To miał być niepozorny spacer, a zrobiło się z tego całkiem niezłe 23km.
Przy lekkim mrozie w sobotni poranek, to całkiem fajna opcja na relaks :)