Pokazywanie postów oznaczonych etykietą winiaczenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą winiaczenie. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 września 2025

Winiaczenie #18 :: 25r. - Dzikusy w akcji

13 sierpnia pokazywaliśmy Wam zielone kiście winogron - wtedy jeszcze twarde i cierpkie.

czwartek, 25 stycznia 2024

Winiaczenie #17 :: 24r - Wbijamy skilla

Od ostatniego naszego wpisu, dotyczącego domowego wina, minęło ponad półtora roku. Wtedy poszukiwaliśmy nowych smaków. Czas leci nieubłaganie, a my fermentowaliśmy i co nieco eksperymentowaliśmy, nabierając niezbędnego doświadczenia.

Mamy styczeń i to nie najpopularniejsza pora na nastawianie wina, ale ...
... Dzisiaj chcemy Wam napisać o nowym pomyśle na nastawę, bo bierzemy na tapetę pospolitą jarzębinę, o której przez wszystkie te blogowe lata nawet nie wspomnieliśmy - a która aktualnie do dzisiaj znajduje się w naszej zamrażarce.
Jesienią przypomnimy Wam ten wpis odpowiednio wcześniej, byście mieli odpowiednio dużo czasu na znalezienie odpowiednich owoców na drzewach.

sobota, 4 listopada 2023

Winiaczenie #16 :: 23r. - Światowy dzień taniego wina

Zacząć trzeba od tego, że tanie wino nie zawsze oznacza złe. Stąd zasłużenie dostało swój światowy dzień w kalendarzu różnorakich świąt. Z tej właśnie okazji, będziemy robić tanie wino.
 
Popularne czy nie, ale każdy z nas słyszał, że bardzo łatwo i niewielkim nakładem sił i środków można zrobić wino z ryżu.  


Na 5l wina, wystarczy nam:
- 1kg białego ryżu - 6pln
- 2kg cukru - 10pln
- 3,5l wody
- paczka 400g rodzynek - 6pln
- drożdże - 8pln

Takie tanie wino, to w polskich realiach klasyka, zarówno jeśli chodzi o skład i jakość, jak i sposób przygotowania. A jak zwykle zacząć należy od nastawy, o czym dokładniej pisaliśmy w części #11.

Do pustego balonu wsypujemy ryż i zalewamy syropem cukrowym. Następnie dodajemy rodzynki i drożdże aktywne do wina białego. Taką nastawę wystarczy zakorkować rurką i czekać. Oczywiście po aktywnej fermentacji należy je wykaperować i przed rozlaniem wyklarować.

Za 30pln powinno wyjść około 6 butelek 0,7l, co daje 5pln za butelkę.
Smak nie będzie wyrafinowany, choć niezgorszy, a "kopać" będzie odpowiednio. Nic tylko świętować ;)

piątek, 6 maja 2022

Winiaczenie #15 :: 22r - Nowe smaki

W poprzednich latach pisaliśmy Wam o tym, jak można wykorzystać nadmiar mniszka lekarskiego robiąc z niego syrop. Tego roku dodatkowo zrobimy z niego wino. 

Stale poszukujemy nowych smaków i jedne wina wychodzą jak "CzerZCzep" (czereśnia z czerwoną porzeczką) lub "JabZCzap" (jabłko z czarną porzeczką), a inne nie, np. "MiraRosa" (mirabelka z dziką różą) przekwaśna i zalatująca goryczą. Nie będziemy się jednak poddawać i będziemy szkolić nasz warsztat, próbując nowych rozwiązań i poprawiając poprzednie receptury.

Jak przygotować wino z mniszka lekarskiego?

 
Jak zwykle, po zebraniu kwiatów (samych żółtych główek) zaczynamy od przygotowania moszczu. Rozkładamy nasze zbiory na papierze, by poleżały luzem przez 3h. To wystarczający czas, by pozbyć się wszelkich robaczków i innych żyjątek - same powyłażą. Następnie odcinamy zielone części pozostawiając sam żółty kwiat. By nie stracić cennego pyłku, nie należy próbować myć kwiatów. Tak jak zostały zebrane i rozłożone na papierze, takich używamy do moszczu. Potrzebny jeszcze będzie kwaśny aspekt, który załatwi nam obrana i pokrojona cytryna z pomarańczą. Wszystkie tak przygotowane składniki umieszczamy w garnku i zalewamy wrzątkiem, a następnie odstawiamy pod przykryciem na 24h. To wystarczający czas, by uzyskać odpowiednią mieszankę smaków i aromatów. 
Następnego dnia przygotowujemy syrop z cukru i wody, a po przestudzeniu wlewamy do niego przecedzony wyciąg z dnia poprzedniego. Wymieszane składniki będą gotowe do zlania w balon z rurką. Należy jeszcze dodać tylko drożdże z pożywką i można spokojnie czekać aż ruszy fermentacja.

Osobnym tematem są proporcje i ilość cukru potrzebna do uzyskania odpowiedniej mocy alkoholu i smaku.
Poniżej podajemy przykładowe ilości:
- dla wina stołowego około 7%
na ilość 5l: 500 główek mniszka = 600g i 1kg cukru na 2l wody,
na ilość 10l: 1000 główek mniszka = 1200g i 2,5kg cukru na 5l wody,
Owoce czy inne dodatki smakowe, jak np. rodzynki dodawać należy wedle własnego uznania.

Do naszego wina użyliśmy tym razem drożdży aktywnych, ale można jak najbardziej przygotować sobie kilka dni wcześniej matkę drożdżową.


Więcej na temat naszej produkcji własnych win przeczytacie w cyklu Winiaczenie #

wtorek, 21 września 2021

Szprycer

Szprycer to drink, który składa się z wina i wody gazowanej w stosunku 1:1. Najlepiej do tego nadają się wina białe, mocne i o niezbyt bogatym smaku. Zazwyczaj z jednego lub dwóch owoców, które samo w smaku jest zbyt słodkie.


Przed kilkoma miesiącami pisaliśmy Wam, że będziemy fermentować nastawę z kwiatów dzikiego bzu. Po pierwszym obciągu, klarowało się przez ostatnie dwa miesiące i wczoraj zlewaliśmy je do butelek. Wcześniej sprawdzaliśmy smak i wiedzieliśmy, że będzie nieco za słodkie, ale celowo pozostawiliśmy takie, bo nadaje się idealnie na szprycer.

Drink tego typu gasi pragnienie, a latem wieczorową porą, przy wysokich temperaturach potrafi lepiej schłodzić i nawodnić od klasycznego piwa.

środa, 15 września 2021

Winiaczenie #14 :: 21r - Ratowanie wina

Każdy początkujący z winem, prędzej czy później przygotuje taką nastawę, która się nie uda. Powstaje wtedy problem do rozwiązania i znalezienie odpowiedzi na pytanie: Jak uratować wino?
W naszej niedługiej historii domowego winiarstwa, przyszedł czas, że musieliśmy stawić czoła temu smutnemu wyzwaniu.
Do tej pory relacjonowaliśmy Wam o przygotowaniu moszczu, o preparowanych nastawach i wszystko szło jak z płatka. Ostatnio napisaliśmy o poszukiwaniu nowych smaków i po tym czasie namieszaliśmy kilka różnych owoców, w różnych proporcjach i ...
... niestety nie wszystko się udało :(

Mamy takie dwa małe 5-cio litrowe baloniki, które nam przefermentowały nastawę, ale po osiągnięciu około 15% alkoholu, drożdże wymarły. Po prostu stężenie alkoholu, które same wytworzyły je zabiło. A problem w tym, że cukier jeszcze pozostał. Cukru jest zbyt dużo i jest go tyle, że młode wino po burzliwej fermentacji jest przez to za słodkie. Nie nadaje się wręcz do picia.
Dlatego postanowiliśmy tę nadwyżkę cukru przefermentować raz jeszcze. Zasada jest dość prosta. Na każde 5l wina dolewamy 1l najlepiej przegotowanej i ostudzonej do około 25-30st wody. Spada wtedy stężenie alkoholu.  Rozrabiamy odpowiednią ilość zakupionej pożywki dla drożdży wg instrukcji na opakowaniu i wlewamy ją do rozcieńczonego z wodą wina. Osobno przygotowujemy drożdże aktywne. Do restartu najlepiej nadają się takie, które żyją nawet w 18% alkoholu. Na koniec dodajemy drożdże i pozostawiamy do fermentacji. Co ważne - nie należy dodawać pożywki z drożdżami jednocześnie. Pożywka potrzebuje około 20 minut, żeby się "zadomowić" w winie. Inaczej drożdże mogą się nie rozwinąć i fermentacja nie ruszy.

Powyższy sposób w naszym przypadku zadziałał i wino ponownie bulgocze. Są oczywiście też inne sposoby opisywane szczegółowo w sieci, ale się na nie niezdecydowaliśmy. Mamy nadzieję, że to nie udane wino pozostanie incydentem i nie będziemy musieli sprawdzać innych metod naprawczych.

wtorek, 13 lipca 2021

Winiaczenie #13 :: 21r. - W poszukiwaniu smaków

Do tej pory, robienie przez nas wina wiązało się z całym procesem przygotowań, planowania, liczenia ilości, proporcji i procentów. Teraz uwalniamy się odrobinę z tego reżimu. Zaopatrzyliśmy się w mały, 5-cio litrowy balonik do wina i będziemy poszukiwać smaków.


Teraz jest sezon czereśniowy i porzeczkowy. Mamy ten fart, że możemy mieć i jedno i drugie. Czereśnie co prawda same nie nadają się do zrobienia dobrego wina, ale są słodkie i są idealnym dodatkiem do win wieloowocowych. Porzeczki zaś są surowcem niemal idealnym. Łatwość tłoczenia, łatwy i szybki przebieg fermentacji, dobre i szybkie samoczynne klarowanie się, pozwalają nawet rozpoczynającym swoją przygodę winiarzom, uzyskać dobre wino.

Dzisiaj nastawiliśmy swoje pierwsze wino czereśniowo-porzeczkowe i jesteśmy ciekawi, co nam wyjdzie z tego eksperymentu.


czwartek, 1 lipca 2021

Winiaczenie #12 :: 21r - Bogactwo urodzaju

Od dwóch tygodni fermentuje nam nastawa z kwiatów dzikiego bzu. I przyznamy Wam się szczerze, że ze względu na dziwną wiosnę i zapowiadający się w maju brak owoców, tylko dwa wina braliśmy pod uwagę. To drugie mieliśmy zrobić ze śliwek mirabelek z domieszką pomarańczy.
Dzisiaj dotarło do nas, że niepotrzebnie się martwiliśmy, bo w ogrodzie i sadzie przyroda szaleje i wszystkiego zaczyna rosnąć w nadmiarze.


Śliwka, której odsłoniliśmy słońce przed dwoma laty, będzie miała problem z utrzymaniem owoców. Już teraz niedojrzałe i zielone są w takiej ilości, że gałęzie zaczynają się uginać. W lutym przed rokiem, pisaliśmy o pielęgnacji drzew w sadzie. Efektem tamtych prac jest jedna z młodych jabłoni, na której jest tyle dojrzewających owoców, że ciężko znaleźć wolne miejsce.



W Warzywniku, pisaliśmy niejednokrotnie o krzakach porzeczek, które od ponad roku nasadzamy w sadzie. Stale rozwijamy kolonię czarnej, ale też wsadziliśmy krzaczki białej i czerwonej. Na razie po jednym i zobaczymy, czy się przyjmą.



I mamy teraz z tym wszystkim problem, bo nie wiemy, z czego jakie wino zrobić :) Pamiętacie ubiegłoroczne wino z papierówek? Drzewo znowu się pod nimi ugina. A że wino wyszło całkiem dobre i zebrało pozytywne opinie, to pewnie takie też zrobimy.

Żeby było jasne. My wcale nie narzekamy. Po prostu wygląda na to, że wina będziemy robić o wiele więcej niż planowaliśmy. A co z tego wyjdzie i czy będzie komu je pić? To się okaże do końca roku.



środa, 16 czerwca 2021

Winiaczenie #11 :: 21r - Nowa nastawa

W jedenastej części o naszym Winiaczeniu, przedstawimy Wam prosty przepis na wino z kwiatów dzikiego bzu. A dokładnie o pierwszym etapie, dotyczącym przygotowania moszczu do fermentacji.
Jak wcześniej już pisaliśmy, etap ten jest kluczowy i jednym z najtrudniejszych, bo trzeba odpowiednio zadbać o sterylność naczyń i samych owoców (kwiatów). Byle robak, mucha czy zalążek pleśni, może zniweczyć podjęty trud. Dlatego, raz jeszcze - krok po kroku zrelacjonujemy, jak zabrać się za wino.

czwartek, 14 stycznia 2021

Winiaczenie #10 :: 20r - Butelkowanie

W poprzednich wpisach z serii o winiaczeniu, rozprawialiśmy o czekającym nas klarowaniu i o tym, że w niedługim czasie będziemy rozlewać wino do butelek.

6 stycznia pisaliśmy o powodach, dla których zamilknęliśmy na miesiąc, ale w międzyczasie z winem trochę popracowaliśmy. 

Po wyklarowaniu, dosłodziliśmy je jeszcze odrobinę rozpuszczonym w winie cukrem i po odstaniu, rozlaliśmy je do butelek. Wino przed rozlaniem ładnie się wygazowało, dlatego po zakorkowaniu, butelki nam nie wystrzeliły.

W ostatnim miesiącu mieliśmy kilka smutnych wydarzeń w postaci dwóch pogrzebów (zmarły nam obie babcie) i przy tych okolicznościach, spora część trunku została skonsumowana.

Wino okazało się być całkiem przyzwoite. Nawet lepsze w smaku niż się spodziewaliśmy. Papierówki nie są szlachetne, ale dały wystarczająco dużo z siebie, by nie przynieść nam wstydu, a przy tym zmotywować do kontynuowania naszej przygody z winiaczeniem.



czwartek, 29 października 2020

Winiaczenie #09 :: 20r - Winiak Sobkowicki

W ramach podnoszenia swoich umiejętności w produkcji wina, uruchamiamy kolejnego gąsiora i szykujemy do niego nastawę z podarowanych nam winogron sobkowickich.


Tym razem wystartujemy bez wspomagania drożdży i dosłodzimy tak, żeby alkoholu było około 12%. Będziemy chcieli osiągnąć wino conajmniej półsłodkie, bo te uzyskane wcześniej wydają się być w smaku półwytrawne. Po pierwszej burzliwej fermentacji przelejemy młode wino i ponownie dosłodzimy cukrem, a dalej zobaczymy co się będzie działo.

Wcześniejsze wino z papierówek kończy się klarować, dlatego niebawem popracujemy nad jego ostatecznym smakiem i rozlejemy do butelek. A że tego typu wina nie mogą długo leżakować, to nadchodząca zima wydaje się być idealną porą roku na ich konsumpcję ;)


środa, 23 września 2020

Winiaczenie #08 :: 20r. - Filtrowanie

Młode wino, po intensywnej fermentacji należy poddać kolejnej obróbce, by dojrzało, nabrało odpowiedniego smaku i barwy. Nasze jest aktualnie po pierwszej filtracji na etapie tzw. cichej fermentacji.

Filtracja wina, to w naszym przypadku nic innego, jak przesączenie z gąsiora przez lejek z watą, na której "ląduje" grubszy osad, męty i resztki moszczu. Przy ilości kilkunastu litrów, za pomocą wężyka z pompką, cały proces zajmuje około godziny. Efekty widać gołym okiem. Młode wino zlane do nowego naczynia jest oczyszczone i gotowe do dalszej obróbki.

czwartek, 30 lipca 2020

Winiaczenie #07 :: 19r. - Butelkowanie

Przyszedł czas na butelkowanie naszego pierwszego wina. Z racji tego, że przeleżało w gąsiorze ponad 8 miesięcy, to po zlaniu do drugiego gąsiora i odstaniu dwóch tygodni, więcej się już nie wyklaruje.


Z powodu braku cukromierza przed rokiem, nie jesteśmy w stanie określić mocy tego wina, ale po dwóch kieliszkach zrobiło się gorąco, zatem jakąś moc posiada :)

Dzisiaj też dotarła do nas informacja, że krzaki winogron, zbieranych w ubiegłym roku, zostały wykarczowane. Z tego powodu, to nasze pierwsze i jednocześnie ostatnie butelki z tego szczepu.



poniedziałek, 20 lipca 2020

Winiaczenie #06 :: 20r - Winiak papierówkowy

Tego lata spróbujemy zrobić wino z przydomowego drzewa papierówek z dodatkiem słodkiej odmiany jabłek i soku z cytryny.

Matkę przygotowaliśmy z 200g startych na tarce jabłek, 300ml wody, trzech stołowych łyżek cukru i całość podgrzewaliśmy przez 0,5h. Na końcu, po ostygnięciu dolaliśmy drożdży winiarskich szlachetnych i odstawiliśmy, czekając na rozwój wypadków.
Tak przygotowana rozwijała się od czwartku i zaczęła już pracować, dlatego dzisiaj przygotowaliśmy moszcz, z którego będziemy chcieli uzyskać kilkanaście litrów wina.


Papierówki są o tyle specyficzne, że nie wyjdzie z tego bogate w smaku wino, ale nastawa z nich przygotowana, będzie dla nas idealnym poletkiem do zdobywania kolejnego doświadczenia. 

Do jesieni, kiedy to dojrzeją lepsze gatunkowo jabłka i inne owoce, będziemy mieli już opróżnione gąsiory, czekające na produkcję szlachetniejszego wina.


poniedziałek, 13 lipca 2020

Winiaczenie #05 :: 19r. - Zapomniane wino

W październiku ubiegłego roku, pisaliśmy o wtopie, że moszcz przestał fermentować. Do dzisiaj nie wiemy, czy za wcześnie nie skreśliliśmy naszego wina. Od kilku miesięcy sytuacja wyglądała tak, że zapomnieliśmy kompletnie o moszczu i stał do dzisiaj.

Wszystko wzięło się z naszej niewiedzy i braku doświadczenia. Kiedy pisaliśmy o w topie, to był idealny moment na pierwszy obciąg z nad osadu. Należało wtedy rozpocząć proces dojrzewania młodego wina. Teraz po 10-ciu miesiącach, zlaliśmy to przetrzymane w gąsiorze wino do butelek i poczekamy, co się wydarzy w kolejnych dniach.

Z racji tego, że niemal wszystko zrobiliśmy nie tak jak należało i spisaliśmy już wcześniej ubiegłoroczny nastaw na straty, to poeksperymentujemy w pełni, by w nadchodzących miesiącach zabrać się za kolejne wino, ale już tak jak należy.


Spróbowaliśmy tego, co do tej pory nam wyszło i smakuje jak wino wytrawne. Dlatego nadal nad nim trochę popracujemy, by złagodzić nieco smak, a o postępach będziemy w przyszłości pisać.

piątek, 18 października 2019

Winiaczenie #04 :: 19r. - Krótko o wtopie

Przed niespełna miesiącem, nastawiliśmy pierwszy moszcz. Wraz z cukrem i matką drożdżową, nastawa miała fermentować i byliśmy pełni nadziei, że zrobiliśmy wszystko zgodnie ze sztuką. 
Niestety od kilku już dni, butla jakby zamarła. Nastawa nie pracuje i nie wiemy dlaczego.
Co prawda, całe przedsięwzięcie podjęliśmy w ciemno, bo nie znamy szczepu owoców, z których robiliśmy moszcz. Owoce są z naszego ogrodu, ale nierobiliśmy nigdy z nich wina, a tym bardziej nie zastanawialiśmy się nad ich jakością. Musimy się też przyznać, że nie wykonaliśmy odpowiednich pomiarów, w celu określenia zawartości cukru w owocach. Przez to możliwe jest, że jego ilość okazała się niewystarczająca i najzwyczajniej zabrakło go do pełnego procesu fermentacji.
Ta część o winiaczeniu, miała być poświęcona kaperowaniu wina, ale niestety teraz musimy zlać, to co w butli i ocenić co z tego wyszło. 
W najgorszym przypadku, wszystko pójdzie w kanał, a ta część okaże się przedostatnią w tym sezonie.

poniedziałek, 30 września 2019

Winiaczenie #03 :: 19r. - Pierwszy moszcz

Naczynia wyczyszczone czekają już tylko na materiał do produkcji. Jako, że jesteśmy w tej materii totalnymi amatorami, to postanowiliśmy przygotować nasz pierwszy moszcz na bazie winogron, które dojrzewają nam w ogrodzie. Z tego co udało się nam dowiedzieć, to winogrona są składnikiem, z którego najprościej wyprodukować wino poprzez fermentację za pomocą cukru i drożdży.

Nie udało nam się przed urlopem przygotować moszczu do fermentacji. Teraz zaczynamy zabawę ;)


Do tego co na zdjęciu, dojrzewa jeszcze matka drożdżowa. Kiedy za kilka dni, wymieszamy wszystko z odpowiednią ilością cukru - będziemy mieli gotową nastawę.

Pozostanie nam już wtedy jedynie czekać.

wtorek, 20 sierpnia 2019

Winiaczenie #02 :: 19r. - Przygotowania

Po ostatnim materiale dowiedzieliśmy się, że zrobienie własnego wina, to nie taka prosta sprawa. Potrzeba w tym dużo dyscypliny i precyzji w liczeniu proporcji, ale też i wyobraźni oraz odrobiny elastyczności, by odpowiednio poprawiać smak, czy krótko mówiąc: ratować moszcz.
Stale mielimy i wbijamy sobie do głowy teorię. Niestety, albo stety mamy czas na czytanie, bo nie mamy jeszcze dojrzałych owoców. Więc nadal nie praktykujemy. Jednakże przygotowujemy "warsztat". Mamy cały potrzebny sprzęt:


W butlach tych na przestrzeni poprzednich lat powstało wiele litrów wina. Przefermentowały kilogramy owoców. Ma to dla nas znaczenie, bo to naczynia z historią, tradycją i duszą.
Co prawda, cała aparatura wymaga przeczyszczenia, ale jest zachowana w stanie kompletnym. Wystarczy teraz tylko wypełnić te naczynia odpowiednimi składnikami i umieścić je w miejscu o stałej temperaturze.
Teraz my, będziemy starali się napisać własną historię. 

wtorek, 6 sierpnia 2019

Winiaczenie #01 - Wstępniak

Dzisiaj kilka słów wprowadzenia na temat produkcji własnego wina. Na wstępie zaznaczamy, że kompletnie nie mamy w tym zakresie żadnego doświadczenia, a cykl o "winiaczeniu" będzie pewnego rodzaju ścieżką, którą będziemy zmierzać krok po kroku do celu. Zakładamy, że będzie ona kręta i że zdarzy nam się także czasem zbłądzić.
By jednak zminimalizować ilość błędnych odnóg i całkiem nie zboczyć z obranego kierunku, będziemy posiłkować się fachową literaturą, a także zasięgać opinii wśród osób, które posiadają wiedzę w tym zakresie.
Wiemy doskonale, że w internecie jest całe mnóstwo receptur i "sprawdzonych sposobów" na dobre wino, ale chcemy to zrobić po swojemu i jesteśmy też ciekawi dokąd nas to zaprowadzi.
Chcemy przede wszystkim podkreślić, że cykl o "winiaczeniu" nie będzie materiałem edukacyjnym, ani kursem szkoleniowym, gwarantującym nabycie umiejętności preparowania wina, lecz raczej pewną narracją całego procesu i subiektywnych odczuć z tym związanych.

W następnej części "pochwalimy się" aparaturą, z której będziemy korzystać i napiszemy o pierwszych przygotowaniach.