Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trekking. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trekking. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 sierpnia 2026

Radkowski trawers Szczelińca

 

Szczeliniec Wielki kojarzy się dziś głównie z asfaltowym parkingiem w Karłowie, ciągiem kramów z dyktą i głośnym peletonem wlewającym się na schody po kolejny punkt na mapie. Alternatywą bywa Pasterka - cichsza, ale również powoli tracąca swój dawny, odosobniony ciężar.

​Wystarczy jednak cofnąć się na dół, do Radkowa, i podejść do sprawy od samej podstawy.

​Wybór szlaku ze stóp progu płytowego od strony Radkowa to najdłuższy, najbardziej mozolny, ale też najbardziej uczciwy wariant wejścia. Nie ma tu drogi na skróty. Żeby dotrzeć do cielska piaskowca, trzeba najpierw wydeptać swoje w głębokim cieniu dławiącego świerka i buka, poczuć w łydkach kamieniste podejścia i oddechy mrocznego lasu, gdzie mikroklimat drastycznie zmienia się z każdym krokiem w górę.

​Gdzieś po drodze wyrastają z ziemi potężne, ciosane z piaskowca filary. To pozostałości po dawnej leśniczówce w Radkowskim Dole. Brak dachu i ścian sprawia, że las powoli i konsekwentnie przetrawia ten cmentarz z kamienia, zostawiając jedynie szkielet. Tego typu miejsca przypominają, że szlak ten miał kiedyś swój zupełnie inny, wiejski rytm.



​Skały nie wyrastają tu nagle jako komercyjna atrakcja - narastają stopniowo z poziomu runa. Najpierw mija się pojedyncze, obrosłe grubym kożuchem mchu głazy, porzucone w wilgotnym poszyciu jak usypisko dawnych wieków. Potem pnie zaczynają ustępować miejsca potężnym, szarym monolitom, które osaczają ścieżkę i wymuszają zmianę rytmu marszu. Wrzosy na progach, chłód ciągnący ze szczelin i wąskie deskowane kładki rzucone nad wilgotnym podłożem tworzą przestrzeń, w której da się poczuć prawdziwą fakturę Gór Stołowych.




​Samo podejście wymaga oddechu i cierpliwości, ale daje coś nieuchwytnego: samotność na szlaku przez pierwsze dwie godziny marszu i świadomość, że na końcowy widok naprawdę się zapracowało.

​Powrót najlepiej domknąć przez Wodospady Pośny. Zamiast spiesznego zejścia tą samą drogą, schodzi się wzdłuż chłodnego koryta potoku, gdzie woda rzeźbi piaskowiec po swojemu. 




Szlak sprowadza wprost nad Zalew Radkowski. Po kilku godzinach czystego, górskiego podejścia i zbiegania po korzeniach, najlepszym finałem okazuje się zrzucenie butów i moczenie nóg w chłodnej wodzie z widokiem na próg, który przed chwilą znajdował się pod stopami.




niedziela, 4 lutego 2024

Aktualne warunki w Karkonoszach

Przekazujemy informacje o warunkach panujących w Karkonoszach. Wróciliśmy z zimowego wejścia na Śnieżkę i nie mamy dobrych wiadomości. Co prawda szczyt udało się zdobyć, ale aura była wymagająca. I przez najbliższe dni się nie zmieni.

wtorek, 17 października 2023

Czeska Szwajcaria - raz jeszcze

Pravčicka Brana w pobliżu miejscowości Hřensko naszymi o czami.













Wspomnieć musimy, że dostęp pod samą bramę i tarasy widokowe jest płatny. Wejść tam można za 75kc, w październiku od godziny 10:00 do 18:00. I jeszcze ważna informacja dla zmotoryzowanych. Nie ma przed wejściem na szlak żadnego parkingu, a wzdłuż drogi dojazdowej stoją znaki zakazujące parkowania na poboczach z obu stron. Samochód można zostawić w pobliskim Hřensku i albo podejść kilka km, albo podjechać lokalnym autobusem.

Na zakończenie musimy jeszcze wspomnieć, że po głośnym pożarze, jaki miał miejsce w Czeskiej Szwajcarii, nadal spora część szlaków pozostaje zamknięta ze względów bezpieczeństwa. Więc planując wyjazd w tamte strony, warto zapoznać się wcześniej z aktualnie panującymi tam warunkami.

sobota, 14 października 2023

Czeska Szwajcaria

Narodowy Park Czeskiej Szwajcarii, znajdujący się przy granicy z niemiecką Dolną Saksonią, nie ustępuje niczym naszym Górom Stołowym. Mnogość formacji skalnych i infrastruktura turystyczna, powodują, że warto odwiedzić te zagraniczne rejony i poznać klimat, który odbiega nieco od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni u siebie.
Pasma skał ciągnące się dziesiątki kilometrów, osiągają wysokości zbliżone do 500m.n.p.m. Nie są to zatem góry wymagające, choć krótkie strome podejścia na wierzchołki skalne potrafią dać chwilowy wycisk. 


W parku charakterystyczne jest to, że znajduje się wiele punktów widokowych, z których mamy możliwość podziwiania zróżnicowanych widoków od sąsiadujących ze sobą skał, po otwarte przestrzenie i okoliczne wsie, leżące w dolinach. Przy dobrej widoczności, horyzont potrafi sięgać kilkudziesięciu kilometrów.




Mimo, że trzeba opuścić nasz kraj nie wiąże się to z jakimiś nadmiernymi kosztami. I jest to ogromny plus tego miejsca. Co prawda po niemieckiej stronie, trzeba wydać więcej, ale wystarczy zarezerwować sobie 'ubytovanie' po czeskiej stronie, by taki wyjazd był porównywalny cenowo z polskimi górami.
My wynajęliśmy cały domek w miejscowości Jetřichovice, a doba wyniosła około 100pln na osobę.




piątek, 23 czerwca 2023

Na szlaku GSB - Beskid Żywiecki

Za Węgierską Górką, szlak prowadzi w Beskid żywiecki. Wzniesieniem wzdłuż granicy Parku Krajobrazowego kierujemy się na Abrahamów 857m.n.p.m i dalej stację turystyczną. Ta, niestety w poniedziałkowe przedpołudnie była zamknięta na cztery spusty. Stacja Abrahamów to prywatna agroturystyka bez oficjalnej strony internetowej, gdzie można znaleźć informacje o godzinach otwarcia. Marzenia o gorącej kawie musiały zostać odłożone na później. Ale ...
... niedaleko przecież stoi Górska Stacja Turystyczna "Słowianka"


Poszłyśmy zatem z nadzieją, że już niedługo przysiądziemy sobie w drewnianych ławach z gorącym kubkiem. Nic bardziej mylnego. Głupią była każda z nas, myśląc że na Słowiance nie pocałujemy klamki. To było kolejne schronisko i rozczarowanie jakie nas spotkało tego dnia.

wtorek, 30 maja 2023

Na szlaku GSB - Beskid Śląski

W ubiegłym tygodniu wędrowaliśmy Głównym Szlakiem Beskidzkim z Ustronia. Piekło Czantorii zrobiło swoje, Barania Góra urzekła, z Rysianki popatrzeć mogliśmy na Małą Fatrę, a Diablak ugościł nas zimową aurą. Ale my nie o tych oczywistościach chcieliśmy napisać, a o tym co zwróciło naszą uwagę.

Infrastruktura turystyczna na szlaku, to temat od którego nie da się uciec, planując kilkudniową wyprawę po Beskidach. Stacje turystyczne i schroniska to są te miejsca, które mają zabezpieczać wędrówkę, gdzie można się posilić, odpocząć, czy przeschnąć i nieco ogrzać, przy niesprzyjającej pogodzie.

W Beskidzie Śląskim było jeszcze całkiem znośnie, bo obiekty na szlaku były otwarte, choć to akurat był weekend, więc niewiadomo co by było w tygodniu. Natomiast w części żywieckiej, od poniedziałku, w tym temacie był dramat. Zważywszy jeszcze aktualną porę roku (druga połowa maja), wydawać by się mogło, że wszystkie obiekty powinny chulać - o czym "zapewniał" internet. Niestety, znaczna część była pozamykana i przekonaliśmy się o tym na własnej skórze.

środa, 3 maja 2023

z Archiwum ... #06


  Route 7 370 405 170 - 31,29km :: Janowice Wielkie (PKP) - Trzcińsko (PKP)

Minęło cztery i pół roku odkąd we współudziale i wtedy pod szyldem grupy fb Jurka Jurasza Sudety z Plecakiem, zorganizowaliśmy I Nocną Włóczęgę. Idea miała być cykliczna i rozwijana rokrocznie przy aktywnym udziale osób chętnych poznać górską wędrówkę w nocnych warunkach. Niestety skończyło się na tej jednej edycji, choć przez wielu uznana została za udaną i wartą kontynuacji. 
 
Kartki okolicznościowe rozdane uczestnikom na miejscu startu
 
Podjęliśmy próbę zorganizowania nocnego przejścia w kolejnym roku, ale pomimo starań i poczynionych przygotowań, postanowiliśmy odłożyć projekt do następnego roku, by zrobić to należycie i w ciekawszej. Wszyscy wiemy co wydarzyło się w kolejnych latach w kontekście epidemii Covid-19, a to chyba  tłumaczy, raczej już archiwalny charakter tego materiału.

poniedziałek, 17 stycznia 2022

Ile ma Okole? - zagwozdka Gór Kaczawskich

W styczniu przy 10 stopniach na plusie, można mówić o nieśmiałym powiewie wiosny. Błotniste lasy Gór Kaczawskich, przy takiej pogodzie nie mają nic wspólnego z zimą. Jedyną jej oznaką są bezlistne, brązowe drzewa i odrobina bieli powyżej 650m.n.p.m. Wykorzystaliśmy taki dzień na odkrywanie tego, co dla nas nowe i całkiem przypadkowo natknęliśmy się na zagwozdkę.

środa, 12 stycznia 2022

z Archiwum ... #05

 

 
Tym razem chcemy Wam napisać, jak świetnym pomysłem na zimową wędrówkę wielokilometrową jest Narodowy Park Gór Stołowych. Prócz tego, że wraz z Czechami mamy tak wyjątkowe na skalę światową masywy górskie, to dodatkowo są one na tyle dostępne zimą, że nie wymagają wielkiego doświadczenia. 

Góry Stołowe są popularne, znane i lubiane, ale zwyczajowo od wiosny do jesieni. Zimą jest kilka tras narciarskich, które przy sprzyjającej pogodzie są odpowiednio przygotowane i wykorzystywane do biegówek. Po za tym, nie ma tam stoków narciarskich, wyciągów, ani żadnej infrastruktury dla miłośników białego szaleństwa. Przez to Góry Stołowe, zimą pozostają nielicznie odwiedzaną enklawą. Z tego względu, chcemy Wam pokazać, że warto się tam wybrać o tej porze roku i poczuć jak w Narni.

wtorek, 28 września 2021

Wypad w Karkonosze

To miał być powrót do znanych miejsc, ale także czas by przy tym odkryć coś nowego. Niejednokrotnie bywaliśmy na Szrenicy i wędrowaliśmy główną granią Karkonoszy. Kręciliśmy się po Śnieżnych Kotłach górą za dnia, a zdarzyło się nawet raz nocą.
Nie byliśmy jednak nigdy pod Śnieżnymi Kotłami na Śnieżnych Stawkach przy zielonym szlaku. Dzisiaj wrzucamy Wam kilka fotek z tego miejsca, które zauroczyło nas swoim wysokogórskim, niemal tatrzańskim urokiem.












poniedziałek, 1 lutego 2021

Migawka z Trójgarbu

Dzisiaj wrzucamy kilka fotek z Trójgarbu, który odwiedziliśmy w minioną sobotę. Jakoś tak już mamy, że zimą lubimy sobie zawitać na ten łatwo dostępny i bardzo ciekawy masyw.