Przekazujemy informacje o warunkach panujących w Karkonoszach. Wróciliśmy z zimowego wejścia na Śnieżkę i nie mamy dobrych wiadomości. Co prawda szczyt udało się zdobyć, ale aura była wymagająca. I przez najbliższe dni się nie zmieni.
Warto teraz przeczytać - posty z poprzednich lat
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trekking. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trekking. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 4 lutego 2024
wtorek, 17 października 2023
Czeska Szwajcaria - raz jeszcze
Pravčicka Brana w pobliżu miejscowości Hřensko naszymi o czami.
Wspomnieć musimy, że dostęp pod samą bramę i tarasy widokowe jest płatny. Wejść tam można za 75kc, w październiku od godziny 10:00 do 18:00. I jeszcze ważna informacja dla zmotoryzowanych. Nie ma przed wejściem na szlak żadnego parkingu, a wzdłuż drogi dojazdowej stoją znaki zakazujące parkowania na poboczach z obu stron. Samochód można zostawić w pobliskim Hřensku i albo podejść kilka km, albo podjechać lokalnym autobusem.
Na zakończenie musimy jeszcze wspomnieć, że po głośnym pożarze, jaki miał miejsce w Czeskiej Szwajcarii, nadal spora część szlaków pozostaje zamknięta ze względów bezpieczeństwa. Więc planując wyjazd w tamte strony, warto zapoznać się wcześniej z aktualnie panującymi tam warunkami.
Etykiety:
Czeska Szwajcaria,
góry,
trekking
sobota, 14 października 2023
Czeska Szwajcaria
Narodowy Park Czeskiej Szwajcarii, znajdujący się przy granicy z niemiecką Dolną Saksonią, nie ustępuje niczym naszym Górom Stołowym. Mnogość formacji skalnych i infrastruktura turystyczna, powodują, że warto odwiedzić te zagraniczne rejony i poznać klimat, który odbiega nieco od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni u siebie.
Pasma skał ciągnące się dziesiątki kilometrów, osiągają wysokości zbliżone do 500m.n.p.m. Nie są to zatem góry wymagające, choć krótkie strome podejścia na wierzchołki skalne potrafią dać chwilowy wycisk.
|
|
W parku charakterystyczne jest to, że znajduje się wiele punktów widokowych, z których mamy możliwość podziwiania zróżnicowanych widoków od sąsiadujących ze sobą skał, po otwarte przestrzenie i okoliczne wsie, leżące w dolinach. Przy dobrej widoczności, horyzont potrafi sięgać kilkudziesięciu kilometrów.
Mimo, że trzeba opuścić nasz kraj nie wiąże się to z jakimiś nadmiernymi kosztami. I jest to ogromny plus tego miejsca. Co prawda po niemieckiej stronie, trzeba wydać więcej, ale wystarczy zarezerwować sobie 'ubytovanie' po czeskiej stronie, by taki wyjazd był porównywalny cenowo z polskimi górami.
My wynajęliśmy cały domek w miejscowości Jetřichovice, a doba wyniosła około 100pln na osobę.
Etykiety:
Czeska Szwajcaria,
góry,
jesień,
trekking
piątek, 23 czerwca 2023
Na szlaku GSB - Beskid Żywiecki
Za Węgierską Górką, szlak prowadzi w Beskid żywiecki. Wzniesieniem wzdłuż granicy Parku Krajobrazowego kierujemy się na Abrahamów 857m.n.p.m i dalej stację turystyczną. Ta, niestety w poniedziałkowe przedpołudnie była zamknięta na cztery spusty. Stacja Abrahamów to prywatna agroturystyka bez oficjalnej strony internetowej, gdzie można znaleźć informacje o godzinach otwarcia. Marzenia o gorącej kawie musiały zostać odłożone na później. Ale ...
... niedaleko przecież stoi Górska Stacja Turystyczna "Słowianka".
Poszłyśmy zatem z nadzieją, że już niedługo przysiądziemy sobie w drewnianych ławach z gorącym kubkiem. Nic bardziej mylnego. Głupią była każda z nas, myśląc że na Słowiance nie pocałujemy klamki. To było kolejne schronisko i rozczarowanie jakie nas spotkało tego dnia.
Etykiety:
Beskid Żywiecki,
góry,
trekking
wtorek, 30 maja 2023
Na szlaku GSB - Beskid Śląski
W ubiegłym tygodniu wędrowaliśmy Głównym Szlakiem Beskidzkim z Ustronia. Piekło Czantorii zrobiło swoje, Barania Góra urzekła, z Rysianki popatrzeć mogliśmy na Małą Fatrę, a Diablak ugościł nas zimową aurą. Ale my nie o tych oczywistościach chcieliśmy napisać, a o tym co zwróciło naszą uwagę.
Infrastruktura turystyczna na szlaku, to temat od którego nie da się uciec, planując kilkudniową wyprawę po Beskidach. Stacje turystyczne i schroniska to są te miejsca, które mają zabezpieczać wędrówkę, gdzie można się posilić, odpocząć, czy przeschnąć i nieco ogrzać, przy niesprzyjającej pogodzie.
W Beskidzie Śląskim było jeszcze całkiem znośnie, bo obiekty na szlaku były otwarte, choć to akurat był weekend, więc niewiadomo co by było w tygodniu. Natomiast w części żywieckiej, od poniedziałku, w tym temacie był dramat. Zważywszy jeszcze aktualną porę roku (druga połowa maja), wydawać by się mogło, że wszystkie obiekty powinny chulać - o czym "zapewniał" internet. Niestety, znaczna część była pozamykana i przekonaliśmy się o tym na własnej skórze.
Etykiety:
Beskid Śląski,
góry,
trekking
środa, 3 maja 2023
z Archiwum ... #06
Minęło cztery i pół roku odkąd we współudziale i wtedy pod szyldem grupy fb Jurka Jurasza Sudety z Plecakiem, zorganizowaliśmy I Nocną Włóczęgę. Idea miała być cykliczna i rozwijana rokrocznie przy aktywnym udziale osób chętnych poznać górską wędrówkę w nocnych warunkach. Niestety skończyło się na tej jednej edycji, choć przez wielu uznana została za udaną i wartą kontynuacji.
Podjęliśmy próbę zorganizowania nocnego przejścia w kolejnym roku, ale pomimo starań i poczynionych przygotowań, postanowiliśmy odłożyć projekt do następnego roku, by zrobić to należycie i w ciekawszej. Wszyscy wiemy co wydarzyło się w kolejnych latach w kontekście epidemii Covid-19, a to chyba tłumaczy, raczej już archiwalny charakter tego materiału.
Etykiety:
góry,
nocna włóczęga,
Rudawy Janowickie,
trekking,
z Archiwum ...
poniedziałek, 17 stycznia 2022
Ile ma Okole? - zagwozdka Gór Kaczawskich
W styczniu przy 10 stopniach na plusie, można mówić o nieśmiałym powiewie wiosny. Błotniste lasy Gór Kaczawskich, przy takiej pogodzie nie mają nic wspólnego z zimą. Jedyną jej oznaką są bezlistne, brązowe drzewa i odrobina bieli powyżej 650m.n.p.m. Wykorzystaliśmy taki dzień na odkrywanie tego, co dla nas nowe i całkiem przypadkowo natknęliśmy się na zagwozdkę.
Etykiety:
Góry Kaczawskie,
Kraina wygasłych Wulkanów,
Okole,
trekking,
zima
środa, 12 stycznia 2022
z Archiwum ... #05
Tym razem chcemy Wam napisać, jak świetnym pomysłem na zimową wędrówkę wielokilometrową jest Narodowy Park Gór Stołowych. Prócz tego, że wraz z Czechami mamy tak wyjątkowe na skalę światową masywy górskie, to dodatkowo są one na tyle dostępne zimą, że nie wymagają wielkiego doświadczenia.
Góry Stołowe są popularne, znane i lubiane, ale zwyczajowo od wiosny do jesieni. Zimą jest kilka tras narciarskich, które przy sprzyjającej pogodzie są odpowiednio przygotowane i wykorzystywane do biegówek. Po za tym, nie ma tam stoków narciarskich, wyciągów, ani żadnej infrastruktury dla miłośników białego szaleństwa. Przez to Góry Stołowe, zimą pozostają nielicznie odwiedzaną enklawą. Z tego względu, chcemy Wam pokazać, że warto się tam wybrać o tej porze roku i poczuć jak w Narni.
Etykiety:
Błędne Skały,
góry,
Góry Stołowe,
śnieg,
trekking,
z Archiwum ...,
zima
wtorek, 28 września 2021
Wypad w Karkonosze
To miał być powrót do znanych miejsc, ale także czas by przy tym odkryć coś nowego. Niejednokrotnie bywaliśmy na Szrenicy i wędrowaliśmy główną granią Karkonoszy. Kręciliśmy się po Śnieżnych Kotłach górą za dnia, a zdarzyło się nawet raz nocą.
Nie byliśmy jednak nigdy pod Śnieżnymi Kotłami na Śnieżnych Stawkach przy zielonym szlaku. Dzisiaj wrzucamy Wam kilka fotek z tego miejsca, które zauroczyło nas swoim wysokogórskim, niemal tatrzańskim urokiem.
Etykiety:
góry,
Karkonosze,
trekking
poniedziałek, 1 lutego 2021
Migawka z Trójgarbu
Dzisiaj wrzucamy kilka fotek z Trójgarbu, który odwiedziliśmy w minioną sobotę. Jakoś tak już mamy, że zimą lubimy sobie zawitać na ten łatwo dostępny i bardzo ciekawy masyw.
sobota, 29 sierpnia 2020
Biesy i Czady - #07
Na ostatni akt, wybraliśmy zdecydowanie mniej popularny szlak. Z racji tego, że przeszliśmy już wszystkie atrakcyjne połoniny, masywy i zdobyliśmy najwyższe szczyty po polskiej stronie Bieszczad - naszą uwagę zwróciła Fereczata 1102m.n.p.m z Rabią Skałą 1199m.n.p.m.
Wyruszyliśmy o 7:00 z Wetliny do wsi Smerek i tam znaleźliśmy czerwony szlak prowadzący do słowackiej granicy, gdzie znajduje się rozdroże szlaków pod Okrąglikiem.
Etykiety:
Bieszczady,
góry,
trekking
środa, 26 sierpnia 2020
Biesy i Czady - #06
Bukowe Berdo, to połonina chętnie odwiedzana przez turystów z kulminacją szczytu o tej samej nazwie. Nie mogliśmy sobie przepuścić okazji i nie przejść całego upłazu. Ruszyliśmy z Pszczeliny-Widełki PKS.
I tu mała dygresja.
Etykiety:
Bieszczady,
góry,
trekking
wtorek, 25 sierpnia 2020
Biesy i Czady - #05
Wczorajsza wędrówka, tworząca zamkniętą pętlę z Wołosate, uświadomiła nam kilka kwestii.
Po pierwsze, że nie warto tej ścieżki zaczynać od GSB, tylko od razu podchodzić niebieskim na Przełęcz pod Tarnicą. Przy błotnistym szlaku, bezpieczniej jest wchodzić, a szeroką szutrową drogą GSB schodzić. Dodatkowo lepiej schodzić kilka kilometrów leśnym traktem bez widoków, gdy chwilę wcześniej widziało się już wszystko to, co było do zobaczenia.
Etykiety:
Bieszczady,
góry,
trekking
poniedziałek, 24 sierpnia 2020
Biesy i Czady - #04
Szczytowaliśmy na dachu polskich Bieszczad i nie tylko.
Sugerujemy sciszyć dźwięk, bo tam wiało :)
Jutro ma być wredna pogoda, to napiszemy o tej wędrówce więcej.
niedziela, 23 sierpnia 2020
Biesy i Czady - #03
Dzisiaj deszczowa pogoda. Przyszedł front, który niesie ze sobą burze, dlatego poświęcimy ten czas na rehę po wczorajszej wędrówce.
Przemierzyliśmy całą Połoninę Caryńską od parkingu w Brzegach Górnych do Ustrzyk Górnych, a stamtąd poszliszliśmy jeszcze na Wielką Rawkę 1307m.n.p.m i Małą Rawkę 1272m.n.p.m.
piątek, 21 sierpnia 2020
Biesy i Czady - #02
Z racji tego, że mieszkamy w Wetlinie, to na pierwszy ogień poszła niemal cała Połonina Wetlińska.
Zaczęliśmy o 6:50 żółtą ścieżką na Przełęcz Orłowicza, a stamtąd szybki skok na Smerek 1222m.n.p.m. i dalej z powrotem na Osadzki Wierch 1253m.n.p.m. żeby minąć Roha i zawinąć do Chatki Puchatka. Tu natrafiliśmy na reorganizację ruchu turystycznego. Przez to, że Chatka jest w rozbiórce, to szlak czerwony został przekierowany ścieżką alternatywną, a żółty zamknięty. Trochę przez to musieliśmy nadrobić, ale nie na tyle znacząco, by popsuło założony przez nas plan.
Ogólnie przeszliśmy pętlę nieco ponad 25km i zrobiliśmy ponad 900m przewyższeń. Pierwsze wyjście oceniamy jako bardzo udane i czekamy na kolejne wzniesienia do pokonania.
A teraz trochę z naszych spostrzeżeń. Po dzisiejszym dniu wiemy, że wyszliśmy za późno. By mieć dla siebie tę popularną część Bieszczad na trochę dłużej, należy wyruszać przed 6:00. O godzinie 11:00 jest już na szlakach tłoczno. Ludzi są tłumy i większość z nich idzie bez jakiejkolwiek wiedzy dokąd, jak długi jest szlak i bez czegoś takiego jak mapa.
Jutro pójdziemy w inne miejsce i też Wam o tym napiszemy ;)
Etykiety:
Bieszczady,
góry,
trekking
sobota, 11 lipca 2020
Włóczyliśmy się po Górach Bialskich
W ostatnim czasie, ze względu na wiele zajęć związanych z jagodami i grzybami, nie znajdowaliśmy czasu na prawdziwą górską wyrypę. Odkładany w czasie od ponad dwóch lat, zdążył odejść w zapomnienie. Teraz odkopaliśmy go na nowo i postanowiliśmy zaliczyć kolejny szczyt do Korony Gór Polski. Od razu wyjaśniamy - nie, nie robimy korony dla odznak i wpisów w PTTK, ale tylko i wyłącznie dla siebie. Dlaczego? To temat na obszerny materiał, o którym może kiedyś napiszemy.
Etykiety:
góry,
Góry Bialskie,
Rudawiec,
trekking
Lokalizacja:
Bielice, Polska
środa, 8 lipca 2020
z Archiwum... #02
Dzisiaj, dokładnie po czterech latach chcemy przybliżyć Wam ścieżkę, którą warto przemierzyć w całości. Co prawda, zakończyliśmy ją w Zachełmiu, bo mamy tam rodzinę, ale wędrówkę warto kontynuować jeszcze przez Chojnik do Sobieszowa.
Leśna Szeptucha wtedy nie istniała, a głównym celem było nocne przejście całych Rudaw Janowickich, z północy na południe do Przełęczy Kowarskiej. A że na miejscu pięknie świtało, to później pękła Przełęcz Okraj i Śnieżka.
Dlaczego piszemy o tej ścieżce, skoro Rudawy, Śnieżka czy Strzecha to "oklepane" miejsca?
Wystarczy spojrzeć na mapę.
Z Rudaw Janowickich, a dokładniej, z Małej Ostrej widać dolne partie Karkonoszy z drogą prowadzącą od świątyni Wang do Samotni. Tą samą, która jest na trasie przejścia. Po niemal ośmiu godzinach, można zwrócić głowę na wschód i spojrzeć na niemal całą przebytą do tej pory drogę i zdać sobie sprawę, jak wygląda około 30km w górach, czując je jednocześnie w nogach.
Dla tych, którzy wędrują całymi dniami i nocami po górach, dla których 50km jest w zasięgu buta - taka włóczęga może być, i według nas jest, nie lada gratką, z bonusem w postaci najwyższego szczytu Sudetów.
Etykiety:
Karkonosze,
nocna włóczęga,
Rudawy Janowickie,
trekking,
z Archiwum ...
Subskrybuj:
Posty (Atom)









































