Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morze. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 czerwca 2023

Nadmorskie lasy

W 2021 roku przemierzaliśmy na rowerach szlak wzdłuż polskiego wybrzeża i mniej lub bardziej dokładnie opisaliśmy go TUTAJ. Ale nie rozpisywaliśmy się o lasach na odcinku od Pogorzelicy do Mrzeżyna. To właśnie tam, znajdują się jedne z najpiękniejszych nadmorskich lasów.
W ubiegłym roku mieliśmy sposobność pokręcić się w tamtych rejonach pieszo, więc mogliśmy się przyjżeć dokładniej "co piszczy w trawie".





Zaczęliśmy na wschodnich rubieżach Pogorzelicy, gdzie zostały wytyczone ścieżki dydaktyczne i rowerowe. To są idealne tereny do aktywnego nadmorskiego wypoczynku. Jeżeli nie kręcą Was ani deptaki, ani stragany i tłumy ludzi, to zawsze znajdziecie w tych lasach odpoczynek i przestrzeń tylko dla siebie.
Dodatkowo, można o tej porze roku rozejrzeć się tu za maślakami 😁

piątek, 27 sierpnia 2021

Home, sweet home...


Wraz z powrotem, przeszła do historii nasza rowerowa wyprawa wzdłuż polskiego wybrzeża. Od polsko-niemieckiej granicy w Świnoujściu do Helu wyszło nam 446km. Jechaliśmy przez 8 dni, przez 2 parki narodowe, minęliśmy 13 latarni morskich, nocowaliśmy na 6-ciu różnych polach namiotowych, przebiliśmy 2 dętki i wymieniliśmy oponę. To w szybkim skrócie. Szczegółowy przebieg trasy opisujemy w zakładce Na rowerach. Aktualnie uzupełniamy opis o kolejne etapy, zatem niedługo będzie tam wszystko, co związane z tym wyzwaniem.


piątek, 13 sierpnia 2021

Polskie wybrzeże - R10

Czas najwyższy przedstawić Wam po krótce, dokąd się wybieramy 16 sierpnia i dlaczego zamilkniemy na blogu.

W planie mamy do przejechania rowerami, wybrzeże ze Świnoujścia do Helu. Szlak R10 prowadzi nadmorskimi miejscowościami na dystansie ok. 427km. Skorzystamy z niego w zdecydowanej części i jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli i zmieścimy się z czasem, to pojedziemy dalej ku Mierzei Wiślanej do Krynicy Morskiej, a dalej pod samą rosyjską granicę. W ten sposób dołożymy około 200km, ale nie same kilometry są istotne i przejechanie całego szlaku, a poznanie całościowego obrazu polskiego wybrzeża.


Nie chcemy też się spieszyć, bo ma to być przejazd bez presji czasu. Jeśli gdzieś nam się spodoba na tyle by sobie posiedzieć, to tak zrobimy. Bierzemy pod uwagę możliwość, że skończymy jeszcze przed Helem, ze względu na brak czasu. Prócz jazdy rowerem i życiem w namiocie, ma to też być dla nas odpoczynek. Dlatego na pewno kilka noclegów (3-4) spędzimy na wynajętych kwaterach.

Wyjeżdżamy z domu w poniedziałek o 1:00am, by rowerami dojechać na stację kolejową Wrocław Główny. Tam, o 3:17 mamy bezpośredni pociąg do Świnoujścia. Po przyjeździe kierujemy się do przejścia granicznego, skąd rozpoczniemy naszą wyprawę. Wstępnie całą trasę mamy podzieloną na etapy, ale tylko wstępnie. Co pokaże rzeczywistość, to się okaże, ale jakieś wstępne założenia warto mieć ;)

1. 51,86km :: Świnoujście - Międzywodzie

2. 62,71km :: Międzywodzie - Grzybowo

3. 50,76km :: Grzybowo - Łazy

4. 82,08km :: Łazy - Ustka

5. 68,78km :: Ustka - Żarnowska

6. 47,71km :: Żarnowska - Dębki

7. 62,76km :: Dębki - Hel

8. 61,54km :: Gdańsk - Krynica Morska

W zależności od tego, gdzie znajdziemy noclegi i w jakich okolicznościach mniej lub bardziej sprzyjających będziemy się znajdować, tak powyższe etapy będziemy realizować.

Nie planujemy na bieżąco relacjonować naszej wyprawy, z chęci odpoczynku od wszystkiego co tylko możliwe, a także z konieczności oszczędzania baterii na trasie. Nigdy nie można wykluczyć nieprzewidzianych przypadków, na które gdzieś z tyłu głowy trzeba być przygotowanym, albo przynajmniej zadbać, by ryzyko przykrych zajść za wczasu zminimalizować. Mamy nadzieję, że nic nas takiego nie spotka, ale lepiej dmuchać na zimne.

Obszerną relację z wyprawy zdamy Wam po powrocie. Będzie trochę o noclegach, o miejscach, gdzie warto było się zatrzymać, by zobaczyć nadmorskie atrakcje. Będą zapewne też wnioski dotyczące zabranego bagażu - tego, co było niepotrzebne, a czego zabrakło. A także o wrażeniach, zmęczeniu i pewnie o pogodzie. Czyli po trosze o wszystkim.


Do zobaczenia we wrześniu
Leśna Szeptucha

poniedziałek, 22 lipca 2019

Nadmorska maślakownia

Wczoraj poranek przywitał nas deszczową aurą. Pozbawieni możliwości plażingu postanowiliśmy urządzić sobie leśną włóczęgę. 
Przechodząc lasem wzdłuż pasu nabrzeżnego wpadły nam w ręce smaczniutkie maślaki, z których zrobiliśmy jajecznicę.



Na tym nie koniec. Zmieniła się pogoda i poszliśmy na plażę. Wracając, poraz kolejny wpadły nam w ręcę maślaki. Trzeba przyznać, że trafiliśmy na bogactwo urodzaju. 


Piszemy Wam o tym, bo wiele osób w trakcie pobytu nad morzem, nie myśli o rozglądaniu się za grzybami. A życie pokazuje, że czasem warto zejść boczną ścieżynką, żeby nazbierać sobie trochę tych leśnych skarbów.
Za Koszalinem pod Mielnem są, dlatego mogą być wszędzie w pasie przybrzeżnym.

sobota, 20 lipca 2019

Pocztówka znad morza

Kilka wrzutek na szybko o tym, co nad wielką wodą:



Na razie natrafiliśmy na przesuszone jagodzisko i odwiedzają nas z pobliskiego lasu młode lisy.


Pozdrawiamy z pola namiotowego w Łazach



piątek, 19 lipca 2019

Nad wielką wodą



W najbliższych dniach będziemy gościć nasze polskie wybrzeże. Prócz krótkiego wypoczynku, będziemy chcieli się przekonać, co w nadmorskich lasach piszczy. Czy trafimy na niespotykane u nas zioła i inne ciekawe skarby lasu? Na pewno spenetrujemy wydmy i plaże, gdzie często gęsto bywa bogactwo urodzaju. I nie mamy tu na myśli całego syfu pozostawianego przez turystów, a dzikie tereny na pierwszy rzut oka nieprzystępne, nieciekawe i wyjałowione.

Flora u wybrzeża potrafi być zaskakująco ciekawa i choć nasz kraj leży właściwie w jednej i tej samej strefie geograficznej, to jednak sąsiedztwo morza sprawia, że można znaleźć tam nie wszędzie występujące rośliny i zioła. 

Z tego wszystkiego, co uznamy za przydatne i ciekawe, zdamy Wam relację. A to co nie będzie mogło ujrzeć światła dziennego, pozostanie mroczną tajemnicą Leśnej Szeptuchy ;) 

Do sklikania po powrocie
L.Sz.