Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nalewka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nalewka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 lipca 2021

Jagodówka nie tylko na żołądek

Z racji tego, że akurat jest najlepszy czas na zbiory jagód, to chcemy Was namówić na dodatkowe pół litra, a może nawet na litr tych leśnych owoców, by zrobić z nich porządną nalewkę na spirytusie.
O nalewkach pisaliśmy już niejednokrotnie i gdzieś epizodycznie przewinęła się też jagodowa. Ale chcemy Wam zwrócić na nią szczególną uwagę, bo zimową porą działa niczym magiczny eliksir Panoramiksa, stawiający na nogi w trudnych momentach. 


Ten trunek, działa korzystnie na lekkie stany zapalne, na biegunki, na nieżyt żołądka i jelit. Warto ją pić przy przeziębieniach, grypie, anginie i zapaleniach płuc czy oskrzeli.
Jagody regulują poziom cukru we krwi, leczą infekcje układu oddechowego, działają uspokajająco, mają witaminy A,B i C. Zawarte w nich przeciwutleniacze i fitoestrogeny działają przeciw chorobom nowotworowym.
 
Jeszcze jest chwila na to, by zaopatrzyć się w te lecznicze owoce. A teraz, ponoć są wszędzie.


czwartek, 8 lipca 2021

Nalewka z dzikiego bzu

Przed niemal miesiącem robiliśmy nastawę na wino z dzikiego bzu. Te same kwiaty ponownie wykorzystaliśmy na nalewkę. Dzisiaj zlaliśmy ją do butelek.

Wyciąg z kwiatów zasypanych w cukrze na słońcu ma wiele właściwości leczniczych. Lecz cukier "niewyciąga" wszystkiego co najlepsze. Do tego potrzebny jest alkohol wysokoprocentowy. Może to być czysta wódka albo spirytus. Kwiaty zalane alkoholem przez kilka tygodni w cieple oddają swoje walory prozdrowotne. Nakewka działa przeciwwirusowo, wykrztuśnie, uodparnia i stabilizuje krwioobieg.

W tym roku na taką nalewkę już za późno, ale z powodzeniem można jeszcze przygotować sobie podobną z owoców dzikiego bzu. Ta też będzie miała niemal identyczne właściwości, a różnić się będzie smakiem, kolorem i zapachem.




sobota, 18 lipca 2020

Tradycyjnie już - Preparujemy nalewki

Minął już cały rok, odkąd napisaliśmy o własnej produkcji sezonowych nalewek.

W tym roku, nieangażujemy się tak intensywnie choćby dlatego, że wiele drzew owocowych dostało za dużo wody i za mało słońca. Nie mamy ani śliwek, ani wiśni, a z ubiegłego roku została nam jeszcze nalewka z pędów sosny. 

Z tego powodu, w tym roku przygotowujemy jedynie nalewkę z czarnej porzeczki i czereśni.


O nalewkach z ubiegłego roku, możecie przeczytać pod poniższym linkiem:

sobota, 14 marca 2020

Mikstura pewnego Jegomościa

Dosłownie przed dwoma dniami, w trakcie rozmowy, o możliwych miksturach i eliksirach, skutecznie działających na obecnie panoszącą się zarazę - usłyszeliśmy od sędziwego Jegomościa o pewnym pikantnym trunku.

Starzec opowiedział nam o okolicznościach, w jakich dowiedział się o tym ognistym napitku i chętnie zdradził nam przepis.

Skąd określenia "pikantny", "ostry"?
Z powodu jednego z dwóch składników. Pierwszym jest czysta wódka, choć może też być spirytus, drugim papryka chilli.
Ot cała tajemnica przepisu. Aczkolwiek nie wiedzieć czemu, Jegomość upiera się, że trunek najlepszej jest jakości, gdy poczyniony zostanie z papryki uprzednio ususzonej i koniecznie jeszcze wcześniej osobiście wyhodowanej. 

Idąc w ślad za naszym rozmówcą, postanowiliśmy, że sami takową paprykową wódkę spreparujemy. Zakupiliśmy alkohol i nie mając suszonej papryczki, zastosowaliśmy rozmrażaną. A to dlatego, że ciekawość nie daje nam spokoju i nie chcieliśmy czekać z tym do jesieni na świeże zbiory.
Po wymieszaniu składników odstawiliśmy słój w suchym i ciepłym miejscu, w którym ma stać przez najbliższe 4 tygodnie. To nie ma być nasłonecznione miejsce, jak w przypadku owoców! W międzyczasie, będziemy potrząsać zawartością, by wspomóc cały proces.

Co prawda, za cztery tygodnie może być już po głównej fali atakującej zarazy. A na dobrą sprawę nikt nie wie, czy ten napitek ma jakiekolwiek właściwości oddziałujące przeciw niej pozytywnie. Ale nie możemy się już doczekać tego specyficznego smaku na przełyku, po którym potrafi się zrobić na prawdę gorąco ;)

wtorek, 8 października 2019

Wykańczamy nalewki

Był taki czas, kiedy spreparowane słoje pełne owoców i cukru stawialiśmy na nasłonecznionych parapetach. Zdążyliśmy już część syropu pozlewać, a pozostałe owoce pozostawić do tej pory w spirytusie lub czystej wódce. Teraz przyszedł czas, by odpowiednio porozlewać to wszystko do butelek, pozakręcać i pozostawić by dochodziły w zacienionym miejscu w temperaturze pokojowej.



Arsenał na zimę został skompletowany. Mamy nalewki z pędów sosny, czereśni z kawą, z wiśni, jagody, śliwki i czarnej porzeczki. Zimą będą naszą tarczą przed zarazkami, wirusami i w walce z brakiem odporności i niskimi temperaturami. Będzie też czas i okazja by się nimi dzielić i delektować z najbliższymi.

Teraz zima nam nie straszna! :)

poniedziałek, 29 lipca 2019

Śliwkowe prace

Jesteśmy teraz w trakcie sezonu owocowego. I tak ostatnimi dniami nasz wolny czas poświęciliśmy śliwce. 





Zawekowaliśmy konfitury, zalaliśmy wydrylowane owoce czystą wódką (z tego będzie nalewka) i upiekliśmy pyszną tartę.
A na ten ostatni smakołyk zamieścimy niebawem przepis w SzepKuchni.

środa, 10 lipca 2019

Preparujemy nalewki

Dzisiaj opowiemy krok po kroku, w jaki sposób i z czego sporządzamy nalewki.
Do tej pory udało nam się zrobić nalewkę z pędów sosny (pisaliśmy o tym Tutaj), która się nadal klaruje i wygląda tak:


Zebraliśmy też czereśnie, jagody i ostatnio wiśnie. Zasada jest właściwie ta sama. Należy z owoców wydobyć sok. Czereśnie wydrylowaliśmy i od razu zalaliśmy czystym spirytusem, a wiśnie i jagody zasypaliśy cukrem. Dodatkowo do wiśni z cukrem dodaliśmy okolo 20 ziarenek palonej kawy. Wszystkie słoje ...


... postawiliśmy w nasłonecznionym miejscu. Teraz będziemy czekać. Kiedy po kilku tygodniach czereśnie puszczą się w spirytusie, a wiśnie i jagody w cukrze i każde z osobna będzie stanowiło płynną ciecz, oddzielimy owoce od syropu i zaczniemy zalewać spirytusem.
Czereśnie zaś oddzielimy od spirytusu i dopiero wtedy zasypiemy cukrem razem z kilkoma plastrami cytryny.

Tak przygotowane preparaty, po raz kolejny odstawimy w nasłonecznione miejsce na 3-4 tygodnie, by wszystkie składniki pod wpływem temperatury dokładnie się ze sobą wymieszały.
Dopiero wtedy, pod koniec września, tak przygotowane nalewki porozlewamy do butelek, by zamknięte i chronione przed słońcem w pokojowej temperaturze klarowały się do spożycia.

niedziela, 7 lipca 2019

Czereśniowe zbiory

Pisaliśmy o wiśniach, że się zbliżają. A także o ogórkach, że sezon się właśnie rozpoczyna, a zapomnieliśmy przy tym o czereśniach i czerwonych porzeczkach.

Dlaczego właśnie o nich wspominamy? Bo akurat całkiem przypadkowo, udało nam się dostać troszkę czereśni z drzewa po sąsiedzku i porzeczki od rodziców.


Będziemy robić nalewkę czereśniową, konfiturę na zimę, sok w słoiczkach i biały rum z czerwonymi porzeczkami. Wszystkie przepisy, choć proste to zamieścimy niebawem w SzepKuchni

Zachęcamy do przetwórstwa owocowego, bo niewielkim wysiłkiem można się zaopatrzyć na zimę w zdrowe bomby witaminowe.

Czereśnie to owoce, które są bogate węglowodany, składniki mineralne i witaminę C. Są znacznym źródłem potasu. Z witamin szczególnie dużo zawierają kwasu askorbinowego oraz β-karotenu i witaminy A oraz kwasu asparaginowego. Wpływają na poprawę krążenia, pracę serca, przemianę materii oraz artretyzm i pracę tarczycy.

piątek, 28 czerwca 2019

Dobrych nalewek nigdy dosyć

Z powodu niemal dwumiesięcznej przerwy w redagowaniu bloga, nie podzieliliśmy się z Wami relacją z przebiegu "pędzenia" sosnowej nalewki.


Ta przygotowywana w drugiej połowie maja, nie jest jeszcze gotowa. Jeszcze dojrzewa w słońcu, ale niebawem rozlejemy ją do butelek.


Nalewka z pędów sosny stosowana jest w stanach przeziębień, oraz likwiduje objawy grypy. Oczyszcza gardło i z powodzeniem stosowana jest przy katarze, gorączce i kaszlu.
W powyższych sytuacjach warto wymieszać sobie kieliszek nalewki z herbatą i wypić taką rozgrzewającą "miksturę" przed snem.

W lipcu, w ramach rekompensaty, pochwalimy się i opiszemy nasze preparowanie nalewki wiśniowej.
Do zbiorów wiśni jeszcze trochę brakuje, ale warto już teraz sobie "wpisać w kalendarz" i zarezerwować czas na swojską wiśnióweczkę.