Pokazywanie postów oznaczonych etykietą raport grzybowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą raport grzybowy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 września 2026

Raport grzybowy - Góry Krucze

Minął zaledwie tydzień od ostatniego wypadku, a my znów wracamy z leśnym raportem z tras. Tym razem wybór padł na Góry Krucze, by sprawdzić, jak miewa się wysyp w trochę wyższych partiach. Efekt przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania - przebiliśmy zeszłotygodniowy wynik dwukrotnie, spędzając na szlaku dokładnie trzy i pół godziny.

​Nasza trasa wiodła z Lubawki w stronę Krzyżówki BHP. Dokładne namiary zamieszczamy na mapce poniżej. Najciekawsze w tej wyprawie było to, że wszystkie grzyby zebraliśmy praktycznie z samej drogi, niemal bez wchodzenia głębiej w las. Okazuje się, że gdy w górach ruszy prawdziwy wysyp, wystarczy po prostu uważnie patrzeć pod nogi podczas zwykłego marszu szlakiem.


​Równe dziesięć kilogramów zdrowiutkich grzybów sprawiło, że wiklinowy kosz był wypełniony po sam brzeg, a jego ciężar przyjemnie ciągnął w dół w drodze powrotnej. Zbiór okazał się wyjątkowo urozmaicony i bogaty. Absolutnymi gwiazdami wyprawy były przepiękne prawdziwki o twardych kapeluszach i grubych trzonach, z których jeden dorodny okaz pozował nam do zdjęcia wprost w leśnym igliwiu. Obok nich obficie dopisały maślaki oraz klasyczne podgrzybki, a dopełnieniem całości były borowiki ceglastopore - jak zawsze twarde, konkretne i czyste.


​Góry Krucze po raz kolejny udowodniły, że mają w sobie niezwykły klimat i potrafią hojnie obdarować bez konieczności przedzierania się przez gęstwiny. Grzybnie prócz dojrzałych okazów, wypuszczają jeszcze młode osobniki, które zostawialiśmy w lesie, więc warto się tam wybrać w najbliższych dniach.

sobota, 5 września 2026

Raport grzybowy - z Krainy Wygasłych Wulkanów

Witajcie, miłośnicy leśnych skarbów!

​Dzisiejszy wpis dedykujemy wszystkim tym, którzy kochają zapach ściółki, szum sosen i tę nieopisaną radość, gdy spod mchu wyłania się brązowy kapelusz. Za nami niesamowicie owocny, choć krótki wypad do lasu. Musimy się Wam pochwalić - to był absolutny rekord wydajności!

Wyruszyliśmy rano, pełni nadziei, ale nie spodziewaliśmy się tak spektakularnych efektów, w tak krótkim czasie. Spędziliśmy w lesie zaledwie dwie godziny, a nasze koszyki błyskawicznie się zapełniły.

​Wynik? Równe 5 kilogramów zdrowych grzybów.

​To dowód na to, że natura potrafi być niezwykle hojna, jeśli trafi się w odpowiednie miejsce i czas.

Nasza trasa wiodła przez urokliwy, mieszany las. Dominowały wysokie sosny i świerki, ale nie brakowało też drzew liściastych. Teren był miejscami omszały, z dużą ilością paproci i jagodzisk. Przeplataliśmy gęste zarośla z bardziej otwartymi, słonecznymi polanami.

​Poniżej możecie zobaczyć fragment lasu, który przemierzaliśmy, oraz zapis naszej trasy. Jak widzicie, nie musieliśmy pokonywać gigantycznych dystansów - grzyby czekały na nas niemal na każdym kroku!


Nasze zbiory to prawdziwa klasyka polskiego grzybobrania, w której dominowały trzy główne gatunki. Królami ilości okazały się maślaki - to one w głównej mierze zbudowały naszą pięciokilogramową masę, rosnąc całymi rodzinami w mchu oraz trawie i błyszcząc w słońcu charakterystycznymi, śliskimi kapeluszami. Tuż obok nich meldowały się szlachetne prawdziwki, które choć mniej liczne, zachwycały grubymi trzonami, zdrowym miąższem i zapachem nie do podrobienia. Dopełnieniem całości i miłym zwieńczeniem dwugodzinnego spaceru były dwa borowiki ceglastopore - twarde, konkretne sztuki o ciemnych kapeluszach i czerwonawych trzonach, które zawsze wyjątkowo cieszą oko w lesie.





Jak widzicie, na zdjęciach są młode owocniki.  Dlatego jeśli zastanawiacie się, gdzie pojechać na grzyby, to na tym terenie, w najbliższych dniach, będzie ich jeszcze całkiem sporo - zwłaszcza, że część mikroskopijnych osobników dopiero zaczyna wychodzić z ziemi.

​Do zobaczenia na leśnych ścieżkach!

niedziela, 26 lipca 2026

Sezon grzybowy 2026

Sezon grzybowy powoli nabiera rozpędu. W różnych zakątkach Polski pojawiają się już pierwsze prawdziwki, maślaki, koźlarze czy kurki. Jedni wracają z lasu z pełnym koszem, inni wciąż czekają na upragniony wysyp. Tak już bywa - natura ma swoje tempo i nie wszędzie pisze ten sam scenariusz.
Jedno jest jednak pewne - przed nami kolejne miesiące pełne leśnych wędrówek, odkryć i spotkań z grzybami. A to oznacza, że na Leśnej Szeptusze ponownie zagoszczą dobrze znane cykle.


Jak co roku będziemy publikować Raporty Grzybowe, pokazując to, co naprawdę dzieje się w lesie. Bez koloryzowania, bez archiwalnych zdjęć i bez sensacyjnych nagłówków. Chcemy pokazywać rzeczywisty obraz sytuacji - co rośnie, gdzie pojawiają się pierwsze gatunki i jak z tygodnia na tydzień rozwija się sezon.

Powróci także MiniPoradnik Grzybiarza - seria krótkich wpisów, z praktycznymi wskazówkami i ciekawostkami. Będzie o rozpoznawaniu gatunków, bezpiecznym grzybobraniu, najczęściej popełnianych błędach oraz mniej znanych faktach ze świata grzybów. Zarówno dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z lasem, jak i dla tych, którzy od lat nie wyobrażają sobie jesieni bez koszyka w dłoni.

Mamy nadzieję, że i w tym roku będziecie wspólnie z nami zaglądać do lasów, dzielić się swoimi obserwacjami i przeżywać kolejne grzybowe wyprawy. Koszyki jeszcze nie wszędzie będą pełne, ale sezon już daje o sobie znać. A to dopiero początek.

piątek, 17 października 2025

Raport grzybowy - z poszukiwania opieniek

Przed tygodniem rozprawialiśmy, dlaczego opieniek jeszcze nie ma. Minęło 7 dni i wybraliśmy się do lasu, by sprawdzić, czy coś się zmieniło.
Tym razem pojechaliśmy w okolice Wąwozu Myśliborskiego do Myślinowa. Jest tam las mieszany, w którym przed laty zbieraliśmy spore ilości opieniek. Kilka miejscówek (dwie, trzy) i kilka pełnych koszyków.


Grzybnia opieńkowa przez lata potrafi migrować, w kierunku bardziej sprzyjających miejsc - świeżo ściętych pni, które może eksploatować, dlatego sprawdziliśmy dzisiejszy las trochę szerzej.

Tym razem nam się nie poszczęściło. Opieniek nadal nie ma. Wygląda na to, że wciąż jest za mokro i za ciepło, by grzybnia w tym rejonie ruszyła. 

Nie pozostaje nic innego, jak czekać i wypatrywać wysypu, bo przecież kiedyś chyba nastąpi, prawda?


Ps: Innych grzybów jadalnych także brak.

sobota, 4 października 2025

Raport grzybowy - z Gór Kruczych

Dzisiaj wybraliśmy się pod Lubawkę, przez Kruczy Kamień do czeskiej granicy, by nazbierać wyczekiwanych opieniek.
Niestety nie znaleźliśmy, ani jednej sztuki.



Przywieźliśmy za to z lasu, w sumie 8kg: podgrzybków, koźlarzy, prawdziwków, borowików ceglastoporych i maślaków. Jednym słowem - grzybów w lesie nie brakuje. Co prawda we dwie osoby prześliśmy 15km po tych pięknych górach, więc szału nie ma. Ale dla cierpliwych, to o tyle fajne miejsce, że niezbyt popularne. My dzisiejszego poranka, nie spotkaliśmy, ani jednej osoby w lesie.
To taki mały raj dla grzybiarzy, do którego jeszcze warto zajrzeć tej jesieni.




piątek, 19 września 2025

Raport grzybowy - spod Wrocławia

Niemal dwa tygodnie temu, opublikowaliśmy post, jak policzyć kiedy będzie wysyp. I wygląda na to, że termin oszacowaliśmy idealnie. Dla lasów spod Wrocławia, wysyp miał ruszyć pomiędzy 15, a 20 września.

czwartek, 4 września 2025

Raport grzybowy - z sosnowego lasu

Dzisiaj Raport wyjątkowy, bo pisany ogólnie o dolnośląskich lasach sosnowych. Będzie krótko, bo wygląda na to, że wszędzie jest zbyt sucho, by można było liczyć na znaczący zbiór grzybów.

czwartek, 21 sierpnia 2025

Raport grzybowy - mazurskie Babięta

Podczas pobytu na Mazurach, koniecznością dla Leśnej Szeptuchy było sprawdzenie, jak wygląda sytuacja z grzybami. Dlatego wybraliśmy się do lasu pod wsią Babięty, gdzie teren miesza się między podmokłymi zagłębieniami a suchszymi, piaszczystymi wzniesieniami.


Różnica okazała się wyraźna. W miejscach niższych, bliżej wody, grzybnia wciąż pracuje - pojawiają się maślaki, trafiają się koźlarze szare, dorodne prawdziwki, garść kurek i nawet kilka podgrzybków. W sumie po siedmiu kilometrach dreptania uzbieraliśmy niemal pełny koszyk.


Za to wyżej, dalej od wody - cisza. Ściółka sucha, mech kruchy, ziemia spękana. Grzybów tam praktycznie nie ma, las jakby zasnął, czekając na większy deszcz.

Wniosek z tego wypadu jest prosty: na Mazurach grzybów szukać trzeba tam, gdzie trzyma się wilgoć. W wyższych, suchych fragmentach lasu - grzybnia odpuściła, ale w niższych partiach wciąż potrafi wynagrodzić cierpliwego zbieracza.

sobota, 9 sierpnia 2025

Raport grzybowy - Otulina Karkonoszy

Sierpień w górach potrafi zaskoczyć - kiedy w dolinach jeszcze czeka się na wysyp, w wyższych partiach już można trafić na pełne kosze. Dzisiejsza trasa poprowadziła nas pomiędzy Zachełmiem, a Jagniątkowem. Siedem kilometrów leśnych ścieżek, w których słońce igrało z cieniem, a zapach mchu mieszał się z żywicą.

środa, 6 sierpnia 2025

Grzyby 2025 - nowy sezon

Nie ma co się oszukiwać - żadna Leśna Szeptucha nie obejdzie się bez grzybów. Bo nawet jeśli zioła są pierwsze wiosną, to grzyby są pierwsze, gdy lato zaczyna się łamać. Gdy dni są jeszcze ciepłe, ale poranki już pachną mokrą ziemią.

Im bliżej jesieni, tym bardziej ciągnie w las. Nie po to, żeby koniecznie coś znaleźć - ale żeby być w tym stanie gotowości, kiedy każdy liść wydaje się kapeluszem, a każdy mech - obietnicą.

Siedzenie w domu, kiedy wilgoć wraca do ściółki - to prawie jak grzech. 
Więc nie - nie przejdziemy obojętnie obok tematu grzybów.
Jak co roku - będziemy trzymać rękę na pulsie.
Jeśli coś się pojawi w terenie - damy znać.
Jak trzeba, to z pinezką. Jak się da - to ze zdjęciem, a jak nie - to choćby z notką. A jeśli wrócimy z pustymi koszami - to też napiszemy. Bo grzybowy sezon to nie tylko zbiory, ale i cały ten stan napięcia, wyczekiwania, porannego wstawania i rozgrzanych termosów w aucie.


Jeśli też ruszacie w las - dajcie znać.
A jeśli tylko śledzicie - to my Wam ten sezon pokażemy, jak zawsze: bez ściemy, bez uogólnień, bez magii algorytmów. Tylko to, co realnie się dzieje.

sobota, 14 czerwca 2025

Raport grzybowy spod Świebodzic

Czerwcowe słońce, zapach ściółki i obietnica pełnego koszyka – tak zazwyczaj wygląda wizja udanego grzybobrania. Niestety, w lesie pod Świebodzicami, w okolicy Jeziorka Daisy, rzeczywistość okazała się brutalna i… wyjątkowo pusta. Zamiast dorodnych maślaków, wróciliśmy z niczym, a jedyną pamiątką jest głębokie rozczarowanie.

Wczesny poranek zwiastował optymalne warunki. Wilgotność powietrza wydawała się sprzyjać wysypowi grzybów. Niestety, już pierwsze kroki w las, zazwyczaj obfitujący w rozmaite gatunki, dały do zrozumienia, że coś jest nie tak. Zamiast charakterystycznych kapeluszy wystających z mchu, w oczy rzucały się jedynie suche liście i połamane gałęzie.
W ciągu dwóch godzin znaleźliśmy tylko jednego jadalnego grzybka - na zdjęciu poniżej.


Prawdopodobną przyczyną tak kiepskiego rezultatu jest przedłużająca się susza, która dotknęła region w ostatnich tygodniach. Mimo chwilowych opadów, poziom wilgoci w glebie jest zbyt niski, by grzyby mogły prawidłowo rosnąć i owocować. Dodatkowo, wysokie temperatury, które utrzymywały się przez większość maja, również nie sprzyjały rozwojowi grzybni.

Mamy nadzieję, że kolejne opady deszczu, połączone ze stabilniejszymi temperaturami, przyniosą długo wyczekiwany wysyp. Do tego czasu pozostaje uzbroić się w cierpliwość i… czekać na lepsze wieści z leśnego frontu. Może następnym razem z lasu pod Świebodzicami wrócimy do Was z lepszymi informacjami.

niedziela, 8 czerwca 2025

Raport grzybowy z Masywu Ślęży

W lesie znaleźliśmy się, by przejść Pasmo Raduni. Celem była leśna włóczęga, a grzyby były tylko przy okazji. Wszystko co znaleźliśmy, stało przy drodze. Nie wchodziliśmy do lasu, by specjalnie szukać grzybów.


Na dystansie 14,5km, znaleźliśmy około 1kg maślaków i wygląda na to, że to dopiero początek. Wiele malutkich okazów pozostawiliśmy w lesie, więc w najbliższym czasie będą rosły.
Po za wspomnianymi maślakami, nie znaleźliśmy żadnych innych grzybów jadalnych. Na inne w tym lesie, jest chyba jeszcze za wcześnie.



niedziela, 22 października 2023

Raport grzybowy - końcówka przed zimą

Nie będziemy owijać w bawełnę, bo grzybów na razie jest jak na lekarstwo, a wcześniej tego roku niewiele było. Zbliża się końcówka października i zmienia się pogoda na bardziej zimową, a to w dłuższej perspektywie, grzybom nie sprzyja. Dlatego sporządziliśmy ten wpis, bo w najbliższym tygodniu się okaże, czy grzyby jeszcze w tym roku będą.
 
Byliśmy w ostatnia piątek w lesie i napawa optymizmem to, co w nim zastaliśmy. Co prawda ilości obfitych nie było - w sumie to mniej niż więcej (we 2,5h zebraliśmy 1,2kg na dystansie 8km), ale wśród naszych zdobyczy w koszyku, znalazło się bardzo dużo malutkich podgrzybków. 
 

Wczorajsza sobota była ciepła, a mokro jest właściwie co drugi dzień. To daje nadzieję, że najbliższe dni mogą być, dla nas grzybiarzy, obfite. My nie zdołamy w nadchodzącym tygodniu wyrwać się do lasu, ale jeśli macie takie możliwości, to we wtorek, może środę, warto "zaatakować" lasy nizinne Dolnego Śląska. Mamy tu na myśli Park Przemkowski, okolice Środy Śląskiej (Miękinia, Lubiatów), okolice Strzelina i Niemczy i klasycznie lasy pod Bolesławcem czy Węglińcem.
 
Być może to ostatni wpis tego roku z serii "Raport grzybowy", choć wszystko właściwie będzie zależało od tego, czy w lesie pojawią się jeszcze opieńki - bo cały czas na nie czekamy i ich szukamy i sprawdzamy.
 

niedziela, 17 września 2023

O grzybach "na Wulkanach"

W ten weekend wybraliśmy się do Krainy Wygasłych Wulkanów, bo intuicja podpowiadała nam, że tam są grzyby. Lasu dużo, ludzi mało, a teren wilgotny na Pogórzu Kaczawskim, wobec tego wszystko mogło zagrać. Mogliśmy co prawda przestrzelić z lokalizacją i z tym też się liczyliśmy.
Na całe szczęście, intuicja nas nie zawiodła i możemy ogłosić, że pod Myślinowem (bo tam właśnie byliśmy) są podgrzybki i prawdziwki. Co prawda około 60% znalezionych grzybów była robaczywa, ale w lesie rosło tego tyle, że przywieźliśmy ze sobą dwa poniższe koszyki.



W następnym tygodniu polecamy tą miejscówkę, bo podgrzybki dopiero teraz wychodziły i wygląda na to, że grzybnia się rozkręca. A dla miłośników opieniek mamy dodatkową zachętę, bo znaleźliśmy pierwsze "maleństwa" na pniaku. Tam w najbliższym czasie na pewno będzie się działo.
Dokładna lokalizacja, o której piszemy, to lasy znajdujące się przy niebieskim szlaku pieszym na odcinku od rozdroża "Nowowiejski wąwóz" w stronę wsi Myślinów.


piątek, 8 września 2023

Raport grzybowy z Lubiatowa

Pomyślicie, że trzymamy się jednego lasu i tylko o nim piszemy, ale...
... mamy istotny powód.
Ten las jest najzwyklejszym z lasów. Nie ma w nim nic szczególnego. Ani specyficznego ukształtowania, ani wyjątkowej melioracji czy nawodnienia. Uważamy przez to, że jest realnym odzwierciedleniem innych lasów i wskaźnikiem tego, jak grzybnia może rozwijać się w innych lasach nizinnych.

Po równo tygodniu od ostatnich opadów w tym rejonie las zmienił się diametralnie. Zaowocowała grzybnia prawdziwków i kozaków. W ciągu 6-ciu dni wyrosły dorodne okazy.



Wystartowały też (na razie nieśmiało) maślaki i zaczęły pojawiać się podgrzybki. W ciągu najbliższych dni, wg nas będzie tam wysyp. A że lasów nizinnych nie brakuje, to podobnie może być pod Oleśnicą, Twardogórą i również pod Przemkowem czy Bolesławcem.
Tam jednak nie zaglądaliśmy, więc nie łapcie nas za słowo.



Dzisiejszego ranka wyzbieraliśmy to, co jest w lesie od strony Lubiatowa w Gminie Miękinia. Dwa pełne kosze z poniższego zdjęcia w 3h po przejściu 6km.
Jednak z drugiej strony lasu od Szczepanowa, może tego być całkiem sporo - w końcu sobota dopiero przed nami - my się tam nie wybieramy ;)


niedziela, 3 września 2023

Raport grzybowy

Rozpoczął się wrzesień i do jesieni jeszcze daleko, ale pogoda ostatnio była w aspekcie grzybów łaskawa, więc postanowiliśmy zajrzeć do lasu.
Leśna Szeptucha podzieliła się tym razem kierunkami i część z nas wyruszyła na pogórze, a część w lasy na równinach.

Za Mokrzeszowem w lesie mieszanym, znaleźliśmy kilka kurek, prawdziwka, kilka maślaków i troszkę innych jadalnych grzybów.


Na kilka godzin chodzenia po lesie, to niewiele i nie ma mowy, by nazywać to wysypem.

Drugą lokalizacją był las pod Lubiatowem w gminie Miękinia - jedna z naszych stałych miejscówek. I w tych lasach sytuacja jest podobna. Przez 3h chodzenia, na dystansie 10km, w koszyku wylądował 1kg grzybów.


Z naszych obserwacji wynika, że aktualnie grzybnie owocują jedynie w lasach liściastych i mieszanych. Według nas nie ma najmniejszego sensu teraz, rozglądać się za grzybami w lasach iglastych - na to jest jeszcze za wcześnie - dzień jest za długi, a temperatura za wysoka.

Te dwa lasy, w różnie położonych miejscach Dolnego Śląska, pokazują że nie ma co liczyć na obfite zbiory, ale ...
... każdy kto lubi chodzić po lasach i jest to dla niego sposób na miłe spędzenie poranka, może śmiało jechać do lasu, bo z pustym koszykiem nie wróci. Pełnych wiader i dziesiątek kilogramów z tego nie będzie, ale na sos ze świeżych grzybów do obiadu wystarczy ;)

My, tą sobotą i pierwszymi zbiorami, zainaugurowaliśmy nasz sezon grzybowy. Będziemy od teraz bywali w lasach częściej i będziemy podsyłali Wam kolejne raporty.

wtorek, 22 sierpnia 2023

Raport grzybowy z Podlasia

Przez ostatnie 5 dni, przejechaliśmy ponad 100km podlaskimi lasami i chcielibyśmy Wam zrelacjonować, jak wygląda tam sytuacja z grzybami.
Rozpoczynając od północy, należy wspomnieć o Suwalskim Parku Krajobrazowym, w którym pomimo, że jest podmokły i bagnisty, to jadalnych grzybów nie dostrzegliśmy.
Na północnych rubieżach Suwałk jest z kolei bardzo sucho i w lesie mieszanym "ustrzeliliśmy" jedną podsuszoną Kanię Czubajkę.
Za Suwałkami w kierunku południowym rozpościera się Puszcza Augustowska. Przez około 60km suchego lasu znaleźliśmy jednego podsuszonego maślaka.




Parki Narodowe rządzą się swoimi prawami, dlatego z oczywistych względów potraktujcie te informacje jako ciekawostkę.

W Wigierskim Parku Narodowym grzybów nie znaleźliśmy. A w Dyrekcji Narwiańskiego Parku Narodowego dowiedzieliśmy się, że zarówno stan na rzece jest niski jak i poziom wód gruntowych, więc przez to w lasach jest sucho. Za to w Biebrzańskim Parku Narodowym przy tzw. Carskiej Drodze, stały dorodne maślaki całymi kilogramami. Jeżeli wszyscy uszanują panujące w tamtych lasach zasady, to spleśnieją i zgniją sobie nietknięte ręką człowieka.

Podsumowując grzybostan lasów na Podlasiu, obiektywnie trzeba przyznać, że po za nielicznymi osobnikami, jest za sucho, a przez to jeszcze za wcześnie, by można było liczyć na udane zbiory.

Poniżej zdjęcia lasu biebrzańskiego, by pokazać jak tam aktualnie jest sucho.





niedziela, 13 sierpnia 2023

Raport grzybowy z Warmii

Przemierzamy rowerami Warmię i Mazury i wiele kilometrów, z przejechanych do tej pory 90-ciu, prowadzi lasem. Nie po grzyby tutaj nas przywiodło, ale lubimy zajrzeć do lasu i sprawdzić co się w nich tam chowa.
Nie poświęcając wiele czasu na łażenie za grzybami, zaobserwowaliśmy jedną ciekawą zależność. W lesie jest sucho i pusto, a przy drogach w rowie stoją maślaki ziarniste całymi kilogramami.



Grzyby ze zdjęć rosną pod Lesznem w gminie Barczewo. Podobne okazy są w gminie Dźwierzuty. Prócz maślaków sporadycznie występują Kanie Czubajki i do tego znaleźliśmy jednego Kozaka.

czwartek, 3 sierpnia 2023

Raport grzybowy - Sudety

Nasza chwilowa nieobecność spowodowana była tym, że w poprzednim tygodniu intensywnie jeździliśmy po lasach i usilnie poszukiwaliśmy grzybów. Koniecznie chcieliśmy do Was wrócić z optymistycznymi wiadomościami. Niestety, tam gdzie nas poniosło, niczego nie znaleźliśmy. Byliśmy w Górach Ołowianych, Rudawach Janowickich i Górach Izerskich. Możliwości są dwie: mieliśmy pecha, że niczego nie znaleźliśmy albo faktycznie w tamtych rejonach grzybów nie ma. Sprostujcie nas, jeśli się mylimy.


Optymistyczne jest jednak to, że prognozowana pogoda na najbliższe dni, może znacząco odmienić ten stan rzeczy, pomimo że zwyczajowo sierpień dla grzybów nie bywa łaskawy. Trzymamy zatem kciuki za deszcz i nadal będziemy zaglądać w różne zakątki naszych pięknych lasów.

sobota, 8 lipca 2023

Raport grzybowy - Masyw Ślęży

Za grzybami specjalnie tym razem nie jeździliśmy, a pod Ślężą znaleźliśmy się z innej okazji. Nie zmienia to faktu, że znajdując się w lesie, szkoda było nie rzucić okiem by sprawdzić czy na wysokości od 300 do 717m.n.p.m rosną jakieś grzyby.
Na terenie Rezerwatu "Góra Ślęża" spędziliśmy nieco ponad 2h i prześliśmy około 8km, znajdując jedynie trzy małe borowiki ceglastopore.


Głośno w ostatnim czasie jest o prawdziwkach w Górach Sowich, ale tam najwyraźniej panuje inny klimat, no i oczywiście wilgotność powyżej 700m.n.p.m jest inna, stąd może tam taki urodzaj. 

Las wydawał się bardzo suchy i jeżeli w niedługim czasie intensywnie nie popada, to z zapowiedzi tych dzisiejszych małych grzybków, żadnego wysypu nie będzie. Wniosek z dzisiejszego rekonesansu jest taki, że na Masyw Ślęży przy tej pogodzie jeszcze chyba za wcześnie, a przynajmniej dookoła jego głównego wierzchołka.