Sezon w pełni, więc pozostajemy w temacie grzybobrania. Tym razem nie trzeba było nam szukać daleko - lokalne rewiry wokół Kątów Wrocławskich pokazały swoje najbardziej szczodre oblicze. Krótki, zaledwie półtorakilometrowy spacer, przeobraził się w prawdziwe grzybowe eldorado. Jesienny las zaserwował kapitalne opieńkowe wysypy, obok których po prostu nie dało się przejść obojętnie.
Cały zbiór zajął zaledwie półtorej godziny, a efekt przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania - z lasu wynieśliśmy aż 10 kilogramów wspaniałych opieniek. Co najważniejsze, grzyby są wyjątkowo czyste, młode i w pełnej krasie. Aż miło popatrzeć na tak zdrowe, dorodne okazy, które zaraz po powrocie trafiły na kuchenny blat do przetwarzania.
Leśne ostępy i rozlewiska nad Bystrzycą, nie są najatrakcyjniejsze. Jednak taka obfitość, na tak krótkim dystansie przypomina, jak niewiele trzeba, by złapać właściwy rytm przyrody i trafić na idealny moment jesiennego urodzaju. Teraz jest najlepszy czas, by wybrać się po tego rodzaju grzyba do kąteckiego lasu.








