środa, 13 maja 2026

W upalnym uścisku

Alert RCB o zagrożeniu pożarowym to nie są teoretyczne rozważania. Wystarczy wejść między drzewa, by poczuć, że to nie jest zwykła letnia spiekota. To walka o przetrwanie, której na pierwszy rzut oka nie widać, bo sosny wciąż stoją niewzruszone, jakby nic się nie działo.

​Ale wystarczy spojrzeć niżej. To tam las dostaje najmocniej. Mchy, jagodziska i wrzosy kruszą się pod stopami. Kałuże na duktach i okoliczne rowy to już tylko wspomnienie, spękane zagłębienia w ziemi. „Mała retencja” w takich dniach nabiera zupełnie innego, brutalnego formatu - staje się pustym hasłem, bo aktualnie nie ma czego zatrzymywać.

​W tym wszystkim ona. Czapla. Spotkana w samym środku tego wysuszonego królestwa, dobre dwa lub trzy kilometry od najbliższej wody. Stała nieruchomo między pniami, jakby szukała ratunku w cieniu, którego na jej wyschniętych bagnach już nie ma. To tylko przypuszczenia, ale widok ptaka wodnego szukającego schronienia w głębi lasu mówi o skali suszy więcej niż jakikolwiek wykres.


​Las stoi. Ale pod jego koroną życie kurczy się i pęka w ciszy. Miejcie z tyłu głowy te alerty. Wystarczy chwila nieuwagi, porzucone szkło czy niedopałek, by ten kruchy spokój zamienił się w piekło. W obliczu takiej suszy każda iskra to potencjalna tragedia. Naprawdę niewiele trzeba, by stracić to, co jeszcze próbuje przetrwać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz