Mróz nie jest przyjemny.
Nie przynosi komfortu ani ulgowych wyjaśnień. Przychodzi po cichu i robi swoje.
W przyrodzie mróz ma konkretną rolę: porządkuje. Ogranicza to, co nadmierne. Zatrzymuje procesy, które bez hamulca wymknęłyby się spod kontroli. Dzięki niemu wiosna nie zaczyna się od chaosu.
Mróz domyka cykle.
Rośliny potrzebują zimna, by „wiedzieć”, że stary czas się skończył. Bez tego nie ma prawdziwego początku - jest tylko ciąg dalszy.
Jest w nim też coś, czego nie da się obejść: cisza. Las zimą nie milknie dlatego, że obumarł, lecz dlatego, że odpoczywa. Cisza nie jest pustką, tylko pauzą, bez której nic nie chce odrosnąć.
Nie wszystko, co pożyteczne, musi być miłe.
Mróz uczy zgody na niewygodę - tej, która ma sens. A kiedy odejdzie, zostawia po sobie przestrzeń.
Na nowe.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz