Witajcie, miłośnicy leśnych skarbów!
Dzisiejszy wpis dedykujemy wszystkim tym, którzy kochają zapach ściółki, szum sosen i tę nieopisaną radość, gdy spod mchu wyłania się brązowy kapelusz. Za nami niesamowicie owocny, choć krótki wypad do lasu. Musimy się Wam pochwalić - to był absolutny rekord wydajności!
Wyruszyliśmy rano, pełni nadziei, ale nie spodziewaliśmy się tak spektakularnych efektów, w tak krótkim czasie. Spędziliśmy w lesie zaledwie dwie godziny, a nasze koszyki błyskawicznie się zapełniły.
Wynik? Równe 5 kilogramów zdrowych grzybów.
To dowód na to, że natura potrafi być niezwykle hojna, jeśli trafi się w odpowiednie miejsce i czas.
Nasza trasa wiodła przez urokliwy, mieszany las. Dominowały wysokie sosny i świerki, ale nie brakowało też drzew liściastych. Teren był miejscami omszały, z dużą ilością paproci i jagodzisk. Przeplataliśmy gęste zarośla z bardziej otwartymi, słonecznymi polanami.
Poniżej możecie zobaczyć fragment lasu, który przemierzaliśmy, oraz zapis naszej trasy. Jak widzicie, nie musieliśmy pokonywać gigantycznych dystansów - grzyby czekały na nas niemal na każdym kroku!
Nasze zbiory to prawdziwa klasyka polskiego grzybobrania, w której dominowały trzy główne gatunki. Królami ilości okazały się maślaki - to one w głównej mierze zbudowały naszą pięciokilogramową masę, rosnąc całymi rodzinami w mchu oraz trawie i błyszcząc w słońcu charakterystycznymi, śliskimi kapeluszami. Tuż obok nich meldowały się szlachetne prawdziwki, które choć mniej liczne, zachwycały grubymi trzonami, zdrowym miąższem i zapachem nie do podrobienia. Dopełnieniem całości i miłym zwieńczeniem dwugodzinnego spaceru były dwa borowiki ceglastopore - twarde, konkretne sztuki o ciemnych kapeluszach i czerwonawych trzonach, które zawsze wyjątkowo cieszą oko w lesie.
Jak widzicie, na zdjęciach są młode owocniki. Dlatego jeśli zastanawiacie się, gdzie pojechać na grzyby, to na tym terenie, w najbliższych dniach, będzie ich jeszcze całkiem sporo - zwłaszcza, że część mikroskopijnych osobników dopiero zaczyna wychodzić z ziemi.
Do zobaczenia na leśnych ścieżkach!





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz