czwartek, 1 października 2026

NoS3 - Odcinek 2

 

🌿 Nocne opowieści Szeptuchy 🌿
Odcinek 2: Wyjątkowa obecność


Tej nocy czuwanie było inne. W chacie pod smutnym drzewcem nikt nie musiał mówić  - wszyscy wiedzieli, że po tej stronie zjawił się ktoś, kto nie powinien tu trafić. Żywi nie przekraczają granicy.


Wypuścili psa. Pobiegł w stronę Doliny. A gdy wrócił jeszcze przed świtem, usiadł spokojnie na zadzie i merdał ogonem, jakby chciał powiedzieć, że zrobił, co należało. Dziewczę było już bezpieczne. Po właściwej stronie, w Zagajniku, spało snem zmęczonego wędrowca.

W chacie zapadła cisza cięższa niż dotąd. Nikt nie zadał pytania głośno, ale zawisło ono nad wszystkimi równie wyraźnie jak blady księżyc nad drzewem:

Kto ją tu sprowadził - i po co?

Spojrzenia zwróciły się ku Dziwakowi. To on najlepiej znał Dolinę, to on pamiętał ścieżki prowadzące do stawu i cmentarza. Jeśli ktoś miał odnaleźć trop, to mógł to zrobić tylko on.

Dziwak nie potrzebował słów. Wstał, podniósł latarnię i skinął głową. Pies uniósł łeb, ale tym razem pozostał - jego zadanie zostało spełnione.

Cisza w chacie gęstniała jeszcze chwilę, jakby ważyła tę decyzję, aż w końcu strażnicy przyjęli ją bez sprzeciwu. Dziwak ruszył w stronę granicy.

Dziwak dotarł do stawu, lecz nie przekroczył tafli. Stał na swoim brzegu, patrząc długo w nieruchomą wodę. Niczego podejrzanego tam nie było, żadnego śladu, że to właśnie tu otworzono przejście. Wiedział, że musi szukać w innym miejscu.

Ruszył więc ku Zagajnikowi. Chciał się upewnić, że dziewczyna jest bezpieczna po właściwej stronie i może przy okazji dowiedzieć się czegoś więcej.

Z oddali, wśród drzew, dostrzegł ją wreszcie - pogrążoną w śnie, nieruchomą, jakby wtuloną w samą ziemię. A nieopodal, w półcieniu, majaczyła sylwetka prababki. Jej obecność była mglista i nieuchwytna, widoczna tylko dla tych, którzy wiedzą, gdzie patrzeć.

Dziwak nie podszedł bliżej. Stał w cieniu drzew i patrzył, a wraz z pierwszym świtem zrozumiał jedno: to nie przypadek. Wiedział już, kto otworzył drogę, a wraz z nią coś większego, co właśnie zaczęło się dziać.

Niepokój utkwił w nim głębiej niż cisza jego obecnego świata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz