niedziela, 4 października 2020

Krucza grzybownia

Ostatnio jesteśmy na blogu monotematyczni, ale sezon w pełni, więc nie możemy pozostać obojętni i milczeć o miejscach, w którym występują grzyby.

Wczorajszego dnia, wybraliśmy się po dwóch latach w Góry Krucze. Ruszyliśmy zielonym szlakiem z Lubawki, kierując się w stronę czeskiej granicy, docelowo na Kralovecky Spicak. Lasy tam są piękne, widoki ciekawe, więc zakładaliśmy, że dystans 20km w terenie górskim pozwoli nam się zrelaksować. Nic bardziej mylnego. Zaraz po pierwszym podejściu, już przed Rezerwatem Kruczy Kamień, znaleźliśmy pierwsze opieńki.

piątek, 2 października 2020

Menu z kozią brodą

Od kilku lat, odkąd kozia broda stała się dostępna dla grzybiarzy i niepodlega ochronie gatunkowej, bardzo wiele mówi i pisze się na jej temat. My zawsze obok tego tematu przechodziliśmy obojętnie, bo nikt nigdy nam jej nie pokazał i nie uczył jej zbierać. Stąd pewne obiekcje, żeby umieścić ją w naszym menu.

środa, 30 września 2020

Rękodzieło Szeptuchy

W takie deszczowe, ponure dni jak teraz mamy, nie nudzimy się w domu, pracując z kolorowym szkłem. Skończona została właśnie szklana lampa, która zostanie wystawiona do licytacji, na aukcję w ramach pomocy dla naszej potrzebującej znajomej.


Rękodzieło od niemal roku uskutecznia Karolina, tworząc lampy, świeczniki, zawieszki, witraże, a nawet mozaiki. Powstało tego całkiem sporo w ramach zabawy ze szkłem i nauki jego obróbki: szlifowania, cięcia, klejenia, lutowania techniką Tiffany'ego.


Z czasem na warsztat powędrują zapewne bardziej skomplikowane projekty, które pozwolą nabierać kolejnych umiejętności i rozwijać się artystycznie. 

niedziela, 27 września 2020

Miejscówa w głębi lasu

Nie wytrzymaliśmy i wyruszyliśmy do lasu w uchwyconym oknie pogodowym, pomiędzy opadami. Wiedzieliśmy, że nie znajdziemy grzybów i pojechaliśmy by pooddychać leśnym powietrzem, pospacerować i sprawdzić co w trawie piszczy. Taki mały rekonesans. Przecież dzień bez lasu to dla nas dzień stracony ;)

Wyjechaliśmy stosunkowo późno, bo po 8:30. Przecież nigdzie nam się nie spieszyło, a głównym celem był Rezerwat przyrody Zabór. Niejednokrotnie bywaliśmy w lesie pod Miękinią, (o czym na bieżąco pisaliśmy) ale przed laty mieliśmy epizod właśnie z tym rezerwatem. Nie przeszliśmy wtedy dzikich rozlewisk, ze względu na wysoki stan wody. I z czasem odeszło to w naszą niepamięć. Tym razem chcieliśmy zajrzeć do niego od drugiej strony ze wsi Zabór Mały. 

sobota, 26 września 2020

Leśna wspominka

W tak mokry deszczowy dzień, wrzucamy leśną ścieżkę, kiedy było słonecznie i pięknie.