sobota, 21 marca 2026

Dzień wierzby

Dzisiaj jest Dzień Wierzby, ale to nie jest takie święto, które rzuca się w oczy i każe coś specjalnie celebrować, raczej daje pretekst, żeby na chwilę spojrzeć na coś, co i tak mamy codziennie przed sobą, tylko zwykle tego nie zauważamy. Wierzba rośnie tam, gdzie innym drzewom nie jest po drodze, przy wodzie, w rowach, na podmokłej ziemi, często krzywo, czasem jakby byle jak, ale mimo tego wszystkiego trzyma się i robi swoje, bez względu na warunki. Nie potrzebuje idealnego miejsca, nie potrzebuje opieki, nie walczy o uwagę, a i tak jest obecna praktycznie wszędzie.


I właśnie to w niej jest najciekawsze, bo wierzba nie pokazuje siły w taki oczywisty sposób, jak robią to inne drzewa, tylko radzi sobie inaczej, bardziej po cichu i bez uporu na pokaz. Kiedy przychodzi wiatr, ona się ugina, zamiast się łamać, a kiedy coś ją uszkodzi, potrafi odrosnąć i zacząć od nowa, jakby to była dla niej normalna część życia, a nie żadna tragedia. Nawet z kawałka gałęzi, wbitej w ziemię, potrafi wypuścić korzenie i dalej rosnąć, co już samo w sobie pokazuje, z jakim uporem mamy do czynienia, tylko że to nie jest upór krzykliwy, tylko taki spokojny i konsekwentny.

Dlatego ten dzień można potraktować po prostu jako przypomnienie, że nie wszystko musi być idealne, żeby działało, i że czasem lepiej się ugiąć i przetrwać trudniejszy moment, niż próbować za wszelką cenę stać prosto i się połamać. Wierzba nie udaje niczego więcej, niż jest. Nie próbuje być innym drzewem i nie rośnie tam, gdzie jej nie pasuje, tylko bierze to, co ma i robi z tego swoje miejsce. I może właśnie dlatego tak dobrze sobie radzi.

Jak się nad tym chwilę zastanowić, to jest w tym więcej sensu niż w wielu „mądrych” zasadach, które sobie dokładamy na siłę, bo życie rzadko kiedy wygląda idealnie, a jednak jakoś idzie dalej, dokładnie tak jak ta wierzba przy rowie, której nikt nie sadził, nikt nie pilnował, a i tak rośnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz