Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Nalewka, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Nalewka, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 lipca 2020

Tradycyjnie już - Preparujemy nalewki

Minął już cały rok, odkąd napisaliśmy o własnej produkcji sezonowych nalewek.

W tym roku, nieangażujemy się tak intensywnie choćby dlatego, że wiele drzew owocowych dostało za dużo wody i za mało słońca. Nie mamy ani śliwek, ani wiśni, a z ubiegłego roku została nam jeszcze nalewka z pędów sosny. 

Z tego powodu, w tym roku przygotowujemy jedynie nalewkę z czarnej porzeczki i czereśni.


O nalewkach z ubiegłego roku, możecie przeczytać pod poniższym linkiem:

środa, 24 lipca 2019

Po co to całe szeptanie?



W dzisiejszej sytuacji gospodarczej wolno-rynkowej, możemy kupić niemalże wszystko. Pójść do sklepu, zapłacić, a przyniesienie/zwiezienie tego do domu, będzie wtedy stanowiło największy koszt.
To jest rozwiązanie najprostsze, najwygodniejsze, ale niestety nie najlepsze.
Nie będziemy pisać, że to niezdrowe, że chemia, barwniki, konserwanty itd. Ale faktem jest, że jeżeli produkt ma poleżeć, nie zepsuć się i poczekać na klienta, to musi być odpowiednio "podkręcony". 

Dlaczego szeptamy?
Bo nie traktujemy stosowania ziół i uprawy warzyw, jako jedynej ideologii żywienia. Ale mamy świadomość, że własne składniki, bądź uzyskane bezpośrednio z ziemi, łąk i lasów są pozbawione "utrwalaczy". A to jest dla nas na tyle wartościowe, że warto się o takie składniki postarać. I nie mamy tylko na myśli zdrowej żywności, ale również, a może przede wszystkim korzystanie z właściwości prozdrowotnych roślin i profilaktykę, a tylko czasem leczenie.
Oczywiste jest, że nie oprzemy diety na konfiturze z jagód, a nalewka ze śliwki nie zaspokoi codziennego zapotrzebowania w wodę.
To jest raczej pewien element stylu życia. Filozofia oparta na czerpaniu energii prosto z natury. Oparta na wiedzy i doświadczeniach naszych dziadków i jeszcze poprzednich pokoleń. To nie jest ucieczka przed teraźniejszością i postępem cywilizacyjnym. To jest odświeżenie tego, co sprawdzało się kiedyś i przypomnienie sobie i nam wszystkim, że warto się na chwilę zatrzymać, sięgnąć w przeszłość i choć odrobinę poprawić sobie jakość życia.
Trzeba co prawda się przy tym nieco napracować. Ale dla jednych będzie to nieprzyjemna charówka, a dla drugich - takich jak my - przyjemność.

Dlatego w imię słusznej (wg nas) idei, dzielimy się z Wami naszą wiedzą, a czasem niewiedzą i staramy się relacjonować na bieżąco swoje zmagania, dotyczące tej odrobinę zmienionej filozofii życiowej.

poniedziałek, 29 lipca 2019

Śliwkowe prace

Jesteśmy teraz w trakcie sezonu owocowego. I tak ostatnimi dniami nasz wolny czas poświęciliśmy śliwce. 





Zawekowaliśmy konfitury, zalaliśmy wydrylowane owoce czystą wódką (z tego będzie nalewka) i upiekliśmy pyszną tartę.
A na ten ostatni smakołyk zamieścimy niebawem przepis w SzepKuchni.

piątek, 28 czerwca 2019

Dobrych nalewek nigdy dosyć

Z powodu niemal dwumiesięcznej przerwy w redagowaniu bloga, nie podzieliliśmy się z Wami relacją z przebiegu "pędzenia" sosnowej nalewki.


Ta przygotowywana w drugiej połowie maja, nie jest jeszcze gotowa. Jeszcze dojrzewa w słońcu, ale niebawem rozlejemy ją do butelek.


Nalewka z pędów sosny stosowana jest w stanach przeziębień, oraz likwiduje objawy grypy. Oczyszcza gardło i z powodzeniem stosowana jest przy katarze, gorączce i kaszlu.
W powyższych sytuacjach warto wymieszać sobie kieliszek nalewki z herbatą i wypić taką rozgrzewającą "miksturę" przed snem.

W lipcu, w ramach rekompensaty, pochwalimy się i opiszemy nasze preparowanie nalewki wiśniowej.
Do zbiorów wiśni jeszcze trochę brakuje, ale warto już teraz sobie "wpisać w kalendarz" i zarezerwować czas na swojską wiśnióweczkę.

czwartek, 8 lipca 2021

Nalewka z dzikiego bzu

Przed niemal miesiącem robiliśmy nastawę na wino z dzikiego bzu. Te same kwiaty ponownie wykorzystaliśmy na nalewkę. Dzisiaj zlaliśmy ją do butelek.

Wyciąg z kwiatów zasypanych w cukrze na słońcu ma wiele właściwości leczniczych. Lecz cukier "niewyciąga" wszystkiego co najlepsze. Do tego potrzebny jest alkohol wysokoprocentowy. Może to być czysta wódka albo spirytus. Kwiaty zalane alkoholem przez kilka tygodni w cieple oddają swoje walory prozdrowotne. Nakewka działa przeciwwirusowo, wykrztuśnie, uodparnia i stabilizuje krwioobieg.

W tym roku na taką nalewkę już za późno, ale z powodzeniem można jeszcze przygotować sobie podobną z owoców dzikiego bzu. Ta też będzie miała niemal identyczne właściwości, a różnić się będzie smakiem, kolorem i zapachem.




sobota, 22 listopada 2025

Głóg - krzak, który robi robotę

Widzisz w lesie albo przy polnej drodze czerwone, twarde kuleczki w kiściach? To prawdopodobnie głóg. Krzak z kolcami, który zwykle traktujemy jak przeszkodę na ścieżce, a tymczasem to jedna z najbardziej wartościowych roślin na serce i odporność.

Po czym go poznać?
- owoce czerwone, kuliste, z charakterystyczną „gwiazdką” na końcu,
- rośnie w kiściach,
- gałęzie cienkie, często z kolcami,
- liście drobne, powcinane.


Co z niego zrobisz?

1. Susz z owoców
Najprostsze. Owoce rozłożyć i wysuszyć – w piekarniku na uchylonych drzwiach albo na sitku.
Wspiera serce, delikatnie uspokaja, poprawia krążenie.

2. Nalewka
Głóg + spirytus + cierpliwość. Dobra przy kołataniu, stresie i ogólnym przemęczeniu. Smak cierpkawy, charakterystyczny.

3. Herbatka wzmacniająca
Z suszem róży, melisy, jabłka lub jarzębiny. Rozgrzewa i wzmacnia zimą.

4. Mieszanki ziołowe
Najlepiej gra z melisą, lipą, lawendą i serdecznikiem. Wyrównuje, uspokaja, działa „wyciszająco”.

Kiedy zbierać?

Najlepiej, gdy owoce są czerwone i lekko miękną po ściśnięciu - zwykle od końca września do listopada. Te twardsze też się nadadzą, ale pełnię działania mają te miękkie.

Jak przechowywać?

Najlepiej suszyć. Wysuszony głóg trzyma właściwości przez cały rok i można go dorzucać do herbatek, mieszanek i nalewek.
Mrożenie też jest opcją, ale mrożone owoce bywają bardziej wodniste po rozmrożeniu i szybciej tracą część aromatu. Do nalewek są OK, ale do suszu się nie nadają.

Najpraktyczniej: zebrać - wysuszyć - trzymać w szczelnym słoiku. Prosto i bez kombinowania.