piątek, 8 października 2021

O wypiekaniu chleba

Łatwo jest pójść do sklepu, czy piekarni i kupić chleb. Można wtedy trafić na lepszy lub gorszy jakościowo wypiek. Ale nawet ten przez nas wybrany, zazwyczaj będzie miał w sobie konserwanty, emulgatory i inne niepotrzebne substancje często szkodliwe dla zdrowia. 

Przez wiele lat nie zastanawialiśmy się nad składem, czy jakością pieczywa. Dzień w dzień zaopatrywaliśmy się w kupowane pieczywo, nie zaprzątając sobie tym głowy.

Nasze spojrzenie na ten temat zmieniło się w momencie, kiedy zostaliśmy poczęstowani domowym wypiekiem. Na zmianę myślenia poza smakiem, największy wpływ miały składniki. Na zachętę dostaliśmy wtedy dojrzewający zakwas i prosty przepis na domowy chleb.
Przekonani o tym, że nie mamy nic do stracenia, zaangażowaliśmy się na próbę we własny chleb. Chcieliśmy się przekonać, czy gra jest warta świeczki. Efekt przerósł nasze oczekiwania i od tamtej pory, a minęło ponad pół roku, regularnie pieczemy chleby.

Zdążyliśmy w tym czasie, zaopatrzyć się w książkę, z pomysłami na urozmaicenie chleba i stale próbujemy wypiekać nowe.


A dlaczego piszemy Wam o tym?
Bo chcemy Was zachęcić do działania, które będzie elementem zdrowszego trybu życia. Mamy świadomość, że wymaga to pewnej ilości czasu, ale profity z tego płynące są wg nas na tyle znaczne, że warto tego spróbować.

wtorek, 5 października 2021

Dzika róża i nie tylko

Przy pięknej słonecznej pogodzie, przespacerowaliśmy się po Parku Krajobrazowym Doliny Bystrzycy. To był jeden z tych dni, w którym wypuściliśmy się do lasu bez konkretnego celu. Ot tak, po prostu, by sobie pochodzić.


Na odcinku od Kamionnej do autostrady A4, tereny nadrzeczne są wyjątkowo nieprzyjazne, odludne, często podmokłe i zamieszkiwane przez dziką zwierzynę. Do tego, stoi tam bardzo wiele drzew głogu, krzewów dzikiej róży, a nawet śliwek mirabelek. Z tego powodu, jest to mało przyjazne miejsce, choć dla zbieraczy owoców lasu, to miejsce bardzo bogate w zasoby.

Początek października właściwie bez względu na miejsce, jest miesiącem obfitującym w leśne owoce i stąd nasz dzisiejszy wpis. Tak jak w naszym przypadku, wystarczy wyjść do lasu i ...
... winko niemal gotowe ;)


niedziela, 3 października 2021

Rowerami za grzybami

Wykręciliśmy całkiem sporo kilometrów, ale żeby nie kręcić się bez celu znanymi nam ścieżkami, to znaleźliśmy sobie powód i pojechaliśmy do lasu. Chcieliśmy się przekonać, czy internetowa plotka o grzybach pod Miękinią ma w sobie coś z prawdy.


Niestety plotka okazała się 100%-ową plotką. W lesie było pusto i przede wszystkim sucho. Dnia oczywiście nie zmarnowaliśmy, bo zawsze fajnie jest się przejechać ponad 60km na rowerach. Nigdy wcześniej nie wpadliśmy na ten pomysł, by połączyć jedno hobby z drugim, ale teraz już wiemy, że to dla nas najlepsze z możliwych rozwiązań. Na pewno nie za każdym razem, bo jednak za grzybami trzeba czasem pojechać gdzieś dalej i samochód staje się wtedy nieodzowny.

Na grzyby trzeba jeszcze chwilę poczekać. Pogoda zapowiada się odpowiednia dla ewentualnego wysypu, dlatego będziemy mieli kolejny pretekst, by wypuścić się na rowerach do lasu ;)

piątek, 1 października 2021

Kolorowe szkiełka

Przed rokiem informowaliśmy Was o tym, że w szare, bure i ponure dni zajmujemy się obróbką kolorowego szkła, tworząc witraże. Nie był to ani odosobniony przypadek, ani wybryk. Przez cały rok tworzyliśmy nowe projekty i w wolnym czasie je realizowaliśmy. Uczęszczamy także na wrocławskie warsztaty, podnoszące nasze umiejętności.
Dzisiaj chcemy Wam się pochwalić szklanym wazonem i dowiedzieć się, jak Wam się podoba.


Chcemy w niedalekiej przyszłości zacząć sprzedawać nasze rękodzieło, dlatego zależy nam na Waszej opinii. Chcemy też wyraźnie podkreślić, że celem nie jest zarobek, a uzbieranie funduszy na kolejne materiały. Bo nadal chcemy się w tym kierunku rozwijać.

wtorek, 28 września 2021

Wypad w Karkonosze

To miał być powrót do znanych miejsc, ale także czas by przy tym odkryć coś nowego. Niejednokrotnie bywaliśmy na Szrenicy i wędrowaliśmy główną granią Karkonoszy. Kręciliśmy się po Śnieżnych Kotłach górą za dnia, a zdarzyło się nawet raz nocą.
Nie byliśmy jednak nigdy pod Śnieżnymi Kotłami na Śnieżnych Stawkach przy zielonym szlaku. Dzisiaj wrzucamy Wam kilka fotek z tego miejsca, które zauroczyło nas swoim wysokogórskim, niemal tatrzańskim urokiem.