W starym świecie słowian, czas na oddanie czci zmarłym przodkom - Dziadom, przypadał dwa razy do roku. Odbywały się Dziady wiosenne, przypadające na początek maja i Dziady jesienne na przełomie października i listopada. Siadano wtedy do uczty na ich cześć. Przywoływano i wspominano zmarłych, a dodatkowo by zadbać o ich przychylność, przygotowywano suto zastawione stoły lub wieczerzano bezpośrednio nad grobami. Jadano przy tym, na tyle niezdarnie, by część potraw lądowała na grobie lub pod stołem. W ten sposób dokarmiano umarłych, by zapewnić im dostatek i spokój w zaświatach. Rytuał Dziadów był ważnym elementem kultury tamtych czasów, bo wg wierzeń dusze przodków sprzyjały płodności i zapewniały urodzaj plonów.
Ogień i światło też miały swoje miejsce i wymowę. Ogniska i pochodnie palone nad grobami, rozświetlały mrok i miały oświetlać zmarłym drogę do swych domostw, a także dać możliwość ogrzania.
Do dzisiaj oddajemy cześć zmarłym, choć w zmienionej formie i części zawłaszczonej przez Kościół rzymsko-katolicki. Po Dziadach pozostały nam znicze i "zaduszki".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz